Pytanie, czy depresja ma przyczynę, nie ma jednej prostej odpowiedzi. Czasem obniżony nastrój pojawia się po stracie, przeciążeniu albo trudnym wydarzeniu. Innym razem z zewnątrz wszystko wygląda dobrze, a mimo to codzienne funkcjonowanie staje się coraz trudniejsze.
Depresja może wiązać się z kilkoma czynnikami, które wzajemnie na siebie wpływają. Znaczenie mają między innymi doświadczenia, sposób reagowania na stres, relacje, stan zdrowia i indywidualna podatność. Nie zawsze da się wskazać jeden moment, od którego wszystko się zaczęło.
Depresja nie zawsze ma jedną, łatwą do wskazania przyczynę. Potrzeba znalezienia konkretnego wydarzenia, błędu albo decyzji jest zrozumiała, bo nazwanie przyczyny daje poczucie porządku. W przypadku obniżonego nastroju rzeczywistość bywa jednak bardziej złożona. Sprawdźmy, które popularne przekonania pomagają zrozumieć sytuację, a które mogą utrudniać szukanie wsparcia.
Jeśli nic złego się nie wydarzyło, depresja nie ma powodu?
To przekonanie brzmi wiarygodnie, ponieważ wiele osób zauważa wyraźne pogorszenie nastroju po rozstaniu, utracie pracy, chorobie albo śmierci bliskiej osoby. Wtedy łatwo połączyć wydarzenie z tym, co dzieje się później.
Nie każda przyczyna obniżonego nastroju jest widoczna na pierwszy rzut oka. Znaczenie może mieć długotrwałe przeciążenie, samotność, brak odpoczynku, doświadczenia z przeszłości albo sposób, w jaki przez długi czas trzeba było radzić sobie z trudnymi emocjami. Czasem kilka mniej spektakularnych obciążeń nakłada się na siebie, aż organizm i psychika przestają działać tak jak wcześniej.
Dlatego depresja bez wyraźnego powodu nie oznacza, że dzieje się coś nieracjonalnego ani że problem został wymyślony. Bardziej trafne może być stwierdzenie, że przyczyna nie jest jeszcze rozpoznana albo nie sprowadza się do jednego wydarzenia. Brak oczywistego powodu nie powinien być argumentem za bagatelizowaniem cierpienia.
Wystarczy się zmobilizować i przestać myśleć negatywnie?
Takie zdanie może wynikać z obserwacji, że aktywność, kontakt z ludźmi albo zmiana myślenia czasem poprawiają samopoczucie. Trudność polega na tym, że w depresji spada nie tylko motywacja, lecz także energia, zdolność koncentracji i wiara, że działanie ma sens.
Obniżony nastrój może wpływać na sposób interpretowania codziennych zdarzeń. Pojawiają się myśli typu: „I tak sobie nie poradzę”, „Nie ma sensu zaczynać” albo „Inni mają gorzej, więc nie powinienem lub nie powinnam tak się czuć”. To nie jest zwykłe lenistwo ani świadomy wybór pesymizmu. Próba zmuszenia się do natychmiastowej poprawy może dodatkowo zwiększać poczucie winy.
W praktyce pomocne bywa rozdzielenie dwóch spraw: małych działań, które mogą wspierać codzienne funkcjonowanie, oraz odpowiedzialności za całe samopoczucie. Krótki spacer, prosty posiłek czy wiadomość do zaufanej osoby mogą być ważne, ale nie zastępują rozmowy ze specjalistą, gdy trudności utrzymują się albo narastają.
Skoro depresja pojawiła się po trudnym wydarzeniu, znamy jej przyczynę?
Po silnym doświadczeniu łatwo uznać, że wszystko jest już wyjaśnione. Jeśli obniżony nastrój zaczął się po rozstaniu, konflikcie w pracy albo stracie, wydarzenie rzeczywiście mogło mieć duże znaczenie.
Jednocześnie związek czasowy nie zawsze oznacza, że istnieje tylko jeden czynnik. Trudne wydarzenie może uruchomić wcześniejsze napięcia, poczucie bezradności, lęk przed przyszłością albo wspomnienia innych sytuacji. Czasem dopiero po zakończeniu kryzysu pojawia się przestrzeń, by odczuć zmęczenie, smutek i przeciążenie, które wcześniej były odsuwane na dalszy plan.
W mojej pracy często widzę, że osoba przychodzi z jednym zdaniem: „Wszystko zaczęło się wtedy”. Podczas konsultacji okazuje się nieraz, że samo wydarzenie było ważne, ale równie istotne były wcześniejsze miesiące funkcjonowania bez odpoczynku, trudność w proszeniu o pomoc albo przekonanie, że trzeba radzić sobie samodzielnie. Takie spojrzenie nie odbiera znaczenia temu, co się wydarzyło. Pomaga jedynie zobaczyć szerszy kontekst.
Depresja bierze się tylko z dzieciństwa?
Wiele osób słyszy, że obecne trudności wynikają z doświadczeń z domu rodzinnego. To może być częściowo prawdziwe, ponieważ wcześniejsze relacje wpływają na sposób przeżywania bliskości, konfliktów, odrzucenia i własnych potrzeb.
Nie oznacza to jednak, że każde obniżenie nastroju trzeba wyjaśniać dzieciństwem. Człowiek zmienia się przez całe życie, a znaczenie mają także późniejsze związki, praca, rodzicielstwo, choroby, straty, migracja, przeciążenie i sytuacja społeczna. Wczesne doświadczenia są jednym z możliwych elementów, a nie automatyczną odpowiedzią na pytanie, skąd bierze się depresja.
Poszukiwanie źródeł nie powinno zamieniać się w oskarżanie rodziny ani w przekonanie, że przeszłość przesądziła o wszystkim. Ważniejsze jest zauważenie, jakie schematy reagowania działają obecnie i co podtrzymuje cierpienie. Dzięki temu można skupić się nie tylko na tym, skąd coś się wzięło, lecz także na tym, czego potrzeba teraz.
Jeśli w rodzinie nie było depresji, problem nie może być poważny?
Niektórzy zakładają, że depresja musi występować rodzinnie. Inni przeciwnie, uznają brak takich doświadczeń w rodzinie za dowód, że ich własne trudności są przesadzone. Oba założenia upraszczają rzeczywistość.
Na nastrój wpływa wiele elementów. Podatność może mieć związek z indywidualnymi cechami organizmu, ale także z przewlekłym stresem, relacjami, stratami, izolacją i sposobem odpoczywania. Czasem znaczenie mają również problemy zdrowotne albo działania niektórych leków. Jeśli obniżonemu nastrojowi towarzyszą niepokojące objawy fizyczne lub nagła zmiana funkcjonowania, warto skonsultować się z lekarzem.
Historia rodzinna może być jedną z informacji branych pod uwagę, ale nie rozstrzyga o tym, czy czyjeś cierpienie jest realne. Nie trzeba mieć „wystarczająco mocnego” powodu ani rodzinnej historii depresji, żeby poszukać rozmowy i wsparcia.
Trzeba znaleźć jedną przyczynę, żeby można było sobie pomóc?
Potrzeba jednej odpowiedzi jest naturalna. Kiedy trudno zrozumieć własny stan, myśl „gdybym tylko wiedział lub wiedziała, od czego to się zaczęło” może dawać nadzieję na szybkie rozwiązanie.
W praktyce przyczyny obniżonego nastroju często tworzą układ kilku czynników. Jeden może zwiększać podatność, inny podtrzymywać napięcie, a kolejny ograniczać możliwość regeneracji. Można wyobrazić sobie osobę, która przez długi czas pracuje pod presją, nie mówi o swoich potrzebach, śpi niespokojnie i jednocześnie przeżywa konflikt w bliskiej relacji. Nie ma wtedy jednego elementu, który wyjaśnia całość.
W pracy psychologicznej nie skupiam się wyłącznie na szukaniu jednego początku. Pomagam uporządkować to, co dzieje się obecnie: emocje, myśli, zachowania, relacje i obciążenia. Taka psychoedukacja może zmniejszyć chaos i ułatwić podjęcie decyzji, jakie wsparcie będzie adekwatne. Nie trzeba mieć gotowej historii przyczyn, żeby rozpocząć konsultację.
Kiedy warto poszukać pomocy?
Warto rozważyć konsultację, gdy obniżony nastrój, brak energii, poczucie pustki albo trudność w wykonywaniu codziennych obowiązków utrzymują się i nie mijają mimo odpoczynku. Sygnałem może być także wycofywanie się z relacji, utrata zainteresowań, problemy ze snem, trudność w podejmowaniu decyzji lub przekonanie, że wszystko wymaga nadmiernego wysiłku.
Nie trzeba samodzielnie rozstrzygać, czy przyczyną jest depresja, przeciążenie, reakcja na stratę czy coś jeszcze innego. Psycholog może pomóc uporządkować sytuację i wskazać, czy potrzebna jest dalsza konsultacja, psychoterapia lub kontakt z psychiatrą. Jeżeli pojawiają się myśli samobójcze, chęć zrobienia sobie krzywdy albo poczucie, że nie ma już wyjścia, nie zostawaj z tym samodzielnie: zadzwoń pod 112 lub poproś bliską osobę o pozostanie przy Tobie.
Najważniejsze pytanie nie zawsze brzmi: „Jaka jest jedna przyczyna?”. Czasem bardziej pomocne jest: „Co sprawia, że jest mi teraz tak trudno i jakie wsparcie może zmniejszyć to obciążenie?”. Jeśli chcesz przyjrzeć się swojemu nastrojowi podczas rozmowy ze specjalistką, możesz umówić konsultację psychologiczną, także online.
Ta strona używa plików cookies niezbędnych do jej działania (działają zawsze) oraz do zapamiętania Twojego wyboru. Szczegóły znajdziesz w Polityce cookies i Polityce prywatności.