Retraumatyzacja może pojawić się wtedy, gdy obecna sytuacja, relacja albo sposób pracy terapeutycznej uruchamia poczucie dawnego zagrożenia, bezsilności lub utraty kontroli. Nie oznacza to automatycznie, że terapia jest niewłaściwa ani że z osobą dzieje się coś niepokojącego. Warto jednak zauważyć sygnały przeciążenia i potraktować je jako informację o potrzebie większego bezpieczeństwa, wolniejszego tempa lub dodatkowego wsparcia.
Objawy retraumatyzacji mogą dotyczyć emocji, myśli, zachowania i objawów fizycznych. Często pojawia się nadmierna czujność, napięcie, odrętwienie, unikanie albo trudność w odpoczynku. Pojedynczy sygnał nie rozstrzyga, z czym masz do czynienia. Znaczenie ma ich nasilenie, powtarzalność oraz to, czy wiążą się z konkretnymi przypomnieniami trudnego doświadczenia.
Niektóre reakcje po traumatycznym doświadczeniu pojawiają się dopiero po czasie. Czasem uruchamia je rozmowa, miejsce, zapach, konflikt albo sytuacja, w której trudno poczuć wpływ na własne decyzje. Poniższa lista ma pomóc uporządkować obserwacje i przygotować się do rozmowy ze specjalistą.
Po co jest ta lista i czym nie jest?
To checklista do spokojnej samoobserwacji, nie test i nie diagnoza. Retraumatyzacja nie oznacza po prostu wspomnienia trudnego wydarzenia. Wspomnienie może być bolesne, ale osoba nadal czuje kontakt z teraźniejszością i ma możliwość wyboru, co zrobi dalej. Przy przeciążeniu obecna sytuacja może być przeżywana tak, jakby dawne zagrożenie nadal trwało.
Podobne objawy mogą mieć różne przyczyny. Napięcie, problemy ze snem czy drażliwość mogą wynikać także z długotrwałego stresu, przemęczenia albo aktualnych trudności. Dlatego nie chodzi o samodzielne rozpoznanie retraumatyzacji, tylko o zauważenie, że coś wymaga uważności.
Sygnały przeciążenia
Reakcje alarmowe i objawy fizyczne
Nadmierna czujność. Pojawia się stałe skanowanie otoczenia, nasłuchiwanie, sprawdzanie zamków, wiadomości albo tonu głosu innych osób. Trudno usiąść plecami do drzwi, zasnąć lub skupić się na zwykłej czynności. Nawet neutralne sygnały mogą być odbierane jako zapowiedź zagrożenia.
Nasilone napięcie i pobudzenie. Możesz zauważyć zaciśniętą szczękę, napięte barki, przyspieszony oddech, drżenie, kołatanie serca albo trudność w rozluźnieniu. Objawy somatyczne nie są dowodem retraumatyzacji, ale warto potraktować je poważnie, zwłaszcza gdy pojawiają się po określonych przypomnieniach.
Silna reakcja na bodziec, który obiektywnie nie wydaje się groźny. Krótka wiadomość, podniesiony głos, pytanie terapeuty albo czyjaś bliskość mogą wywołać panikę, złość lub potrzebę natychmiastowego wycofania się. Reakcja może być znacznie większa niż sytuacja, w której się pojawiła.
Wycofanie, odcięcie i utrata poczucia wpływu
Unikanie przypomnień i rozmów. Pojawia się omijanie miejsc, osób, tematów, sesji terapeutycznych albo informacji związanych z doświadczeniem. Chwilowo może to zmniejszać napięcie, ale z czasem zawężać codzienne życie. Szczególnie ważne jest zauważenie, czy unikanie wynika z przemyślanej granicy, czy z poczucia, że nie da się zrobić nic innego.
Odrętwienie emocjonalne lub poczucie nierealności. Możesz mieć wrażenie, że patrzysz na siebie z dystansu, działasz automatycznie albo niczego naprawdę nie czujesz. Czasem trudno rozpoznać własne potrzeby, emocje i sygnały zmęczenia. Taki stan bywa sposobem psychiki na ograniczenie przeciążenia, ale może utrudniać kontakt ze sobą i z innymi.
Nagłe poczucie bezsilności. Nawet prosta decyzja może wydawać się niemożliwa. Pojawia się myśl: „Nie mam wpływu”, „I tak nic się nie zmieni” albo „Muszę wytrzymać”. W teraźniejszości może nie być takiego samego zagrożenia jak dawniej, lecz emocjonalnie sytuacja przypomina moment, w którym nie było dostępu do wyboru ani pomocy.
Pogorszenie funkcjonowania po kontakcie z tematem traumy. Po rozmowie, sesji, śnie, rocznicy albo konflikcie możesz przez dłuższy czas nie móc pracować, odpoczywać, jeść lub spać tak jak wcześniej. Nie chodzi o to, że każda trudna sesja musi być przyjemna. Ważne jest, czy po spotkaniu pojawia się możliwość stopniowego powrotu do równowagi, czy raczej narastające rozregulowanie.
W swojej pracy psychotraumatologicznej obserwuję, że osoby przeciążone często najpierw próbują sobie udowodnić, że przesadzają. Opisują bezsenność, napięcie albo wycofanie jako brak silnej woli, choć te reakcje mogą sygnalizować, że tempo pracy lub ilość bodźców przekroczyły aktualne możliwości. Sama obserwacja jest już ważnym początkiem rozmowy o granicach.
Co zrobić, jeśli rozpoznajesz wiele z tych sygnałów?
Najpierw zatrzymaj się przy faktach. Zapisz, kiedy pojawia się reakcja, co ją poprzedza, jak długo trwa i co pomaga choć trochę odzyskać kontakt z teraźniejszością. Nie musisz szczegółowo opisywać całego traumatycznego wydarzenia. Wystarczy informacja: „Po tej rozmowie mam silne napięcie i przez kilka godzin trudno mi funkcjonować”.
Jeśli jesteś w terapii, powiedz o tym wprost. Można omówić tempo pracy, sposób wprowadzania trudnych tematów, sygnał zatrzymania, potrzebę stabilizacji oraz to, co pomaga wrócić do obecnej chwili. W terapii EMDR szczególnie ważne są przygotowanie, poczucie wpływu i możliwość dostosowania przebiegu pracy do aktualnej sytuacji. Rozmowa o przeciążeniu nie jest porażką ani oskarżeniem terapeuty.
Pomocne bywa także ograniczenie dodatkowych bodźców, zadbanie o przewidywalny rytm dnia i kontakt z osobą, przy której nie trzeba udawać, że wszystko jest w porządku. Nie chodzi o zmuszanie się do konfrontacji z tematem traumy. Chodzi o stopniowe odzyskiwanie wyboru: kiedy o tym mówić, jak długo i czego potrzebujesz po rozmowie.
W swojej praktyce zwracam uwagę nie tylko na intensywność objawu, ale także na poczucie wpływu. Dwie osoby mogą podobnie opisywać napięcie, a jednak jedna nadal wie, czego potrzebuje i potrafi o tym powiedzieć, podczas gdy druga czuje całkowite odcięcie. To ważna różnica przy ustalaniu dalszego sposobu wsparcia.
Kiedy szukać pomocy?
Warto skonsultować się z psychologiem lub psychoterapeutą, gdy sygnały powtarzają się, nasilają albo wyraźnie utrudniają pracę, odpoczynek, relacje i codzienne decyzje. Pomoc jest szczególnie wskazana, jeśli objawy pojawiły się po rozpoczęciu terapii, po zmianie sposobu pracy lub po wydarzeniu, które przypomniało wcześniejszą traumę. Specjalista może pomóc uporządkować sytuację bez pochopnego nadawania jej jednej etykiety.
Jeżeli pojawiają się myśli samobójcze, myśli o samookaleczeniu albo poczucie całkowitego braku nadziei, nie pozostawaj z tym bez pomocy: zadzwoń pod 112 lub zgłoś się do najbliższego oddziału ratunkowego. Przy nowych, silnych objawach fizycznych skontaktuj się z lekarzem, a przy bólu lub ucisku w klatce piersiowej, nagłej duszności albo omdleniu zadzwoń pod 112.
Przed zgłoszeniem się po pomoc nie trzeba samodzielnie rozumieć wszystkich objawów retraumatyzacji ani porządkować reakcji po trudnym doświadczeniu lub w trakcie terapii. Możesz umówić konsultację psychologiczną, także online, aby ustalić, jakie wsparcie będzie teraz najbardziej adekwatne.
Ta strona używa plików cookies niezbędnych do jej działania (działają zawsze) oraz do zapamiętania Twojego wyboru. Szczegóły znajdziesz w Polityce cookies i Polityce prywatności.