Gdy sesja terapeutyczna jest za trudna, możesz powiedzieć o tym terapeucie wprost, krótko i bez tłumaczenia całej historii. Wystarczy nazwać napięcie, poprosić o przerwę albo zaznaczyć, że potrzebujesz zwolnić. Nie musisz od razu wiedzieć, dlaczego tak reagujesz. Ważne jest przekazanie informacji o tym, co dzieje się z Tobą teraz.
Rozmowa z terapeutą o napięciu może być częścią terapii, a nie przeszkodą w jej prowadzeniu. Trudne emocje na sesji nie oznaczają automatycznie, że robisz coś nieprawidłowo. Jednocześnie masz prawo zatrzymać trudny temat na terapii i wspólnie ustalić, jak wrócić do niego w sposób, który będzie dla Ciebie możliwy do udźwignięcia.
Niektóre tematy stają się trudne dopiero wtedy, gdy wypowiadasz je na głos. Może pojawić się napięcie w ciele, pustka w głowie, złość, wstyd albo nagła potrzeba zakończenia spotkania. W takiej chwili nie musisz wybierać między milczeniem a opowiedzeniem wszystkiego do końca. Możesz zatrzymać rozmowę i powiedzieć terapeucie, co dzieje się z Tobą w tym momencie.
Zanim zaczniesz rozmowę
Najpierw spróbuj rozpoznać, czego konkretnie potrzebujesz. Czy chcesz zrobić krótką przerwę? Zmienić temat? Mówić wolniej? Zostać przy opisie emocji bez wchodzenia w szczegóły? A może potrzebujesz, żeby terapeuta wyjaśnił, po co wracacie do danego wspomnienia?
Nie musisz formułować pełnego wyjaśnienia. Pomocne może być jedno zdanie zapisane przed sesją w telefonie albo na kartce. Na przykład: „Kiedy rozmowa schodzi na ten temat, zaczynam się odcinać i potrzebuję zwolnić”. Taka notatka może być wsparciem, jeśli w czasie spotkania trudno będzie znaleźć słowa.
Zastanów się również nad momentem rozmowy. Jeśli przeciążenie pojawia się w trakcie sesji, warto powiedzieć o nim od razu, nawet jeśli zdanie będzie urwane. Jeśli przypominasz sobie o nim dopiero po spotkaniu, możesz zacząć kolejną sesję od informacji: „Wróciłem lub wróciłam myślami do poprzedniej rozmowy i chcę powiedzieć, że było dla mnie za dużo”. Możesz też zapytać terapeutę, jaki sposób kontaktu między sesjami jest ustalony w Waszej pracy.
W swojej pracy psychologicznej obserwuję, że wiele osób długo czeka z takim komunikatem, ponieważ traktuje przeciążenie jako dowód słabości albo brak współpracy. Tymczasem informacja „nie nadążam” pomaga lepiej dopasować tempo rozmowy i sprawdzić, co jest potrzebne, aby kontynuować spotkanie z większą uważnością.
Jak zacząć?
Gdy temat pojawia się w trakcie sesji: „Chcę się na chwilę zatrzymać. To jest teraz dla mnie za dużo.”
Gdy trudno Ci mówić o emocjach: „Czuję silne napięcie, ale nie umiem jeszcze powiedzieć, z czego ono wynika.”
Gdy potrzebujesz zmiany tempa: „Czy możemy zwolnić i zostać przez chwilę przy tym, co dzieje się teraz, bez wchodzenia w szczegóły?”
Gdy obawiasz się oceny: „Trudno mi to powiedzieć, boję się, że zabrzmi to jak unikanie, ale potrzebuję przerwy od tego tematu.”
Możesz użyć także bardzo prostego komunikatu: „Nie wiem, co powiedzieć, ale wiem, że potrzebuję się zatrzymać”. Nie musisz mówić spokojnym głosem ani przedstawiać sprawy w uporządkowany sposób. Sama trudność w wypowiedzeniu tego może być ważną informacją.
Co powiedzieć, gdy druga strona reaguje trudno?
Terapeuta pyta o szczegóły, a Ty nie jesteś na to gotowy lub gotowa
Dociekliwe pytania mogą być częścią rozumienia problemu, ale masz prawo zaznaczyć, że teraz nie chcesz odpowiadać szczegółowo.
„Nie chcę jeszcze opowiadać dokładnie, co się wydarzyło. Mogę powiedzieć, jak się z tym czuję.”
„Potrzebuję najpierw odzyskać trochę spokoju, zanim odpowiem na to pytanie.”
„Czy możemy wrócić do szczegółów później i teraz ustalić, jak się zatrzymać?”
Terapeuta mówi, że ten temat jest ważny
Ważność tematu nie oznacza, że trzeba omówić go natychmiast albo w całości. Możesz uznać znaczenie rozmowy i jednocześnie powiedzieć o swoim aktualnym limicie.
„Rozumiem, że to ważne. Właśnie dlatego chcę podejść do tego wolniej.”
„Wiem, że ten temat nie zniknie, ale dziś nie mam gotowości, żeby iść dalej.”
„Możemy zaplanować powrót do tego, tylko potrzebuję najpierw ustalić, co pomoże mi wytrzymać rozmowę.”
Masz wrażenie, że terapeuta bagatelizuje Twoje napięcie
Czasem terapeuta może nie zauważyć, jak silna jest Twoja reakcja, albo zrozumieć ją inaczej, niż zamierzasz. Wtedy warto doprecyzować, zamiast liczyć na to, że druga osoba sama się domyśli.
„Chyba nie wybrzmiało, jak mocno to na mnie działa. Naprawdę trudno mi teraz zebrać myśli.”
„Kiedy słyszę, że to tylko napięcie, czuję się niezrozumiany lub niezrozumiana. Potrzebuję, żebyśmy potraktowali to poważnie.”
„Nie mówię, że nie chcę pracować nad tym tematem. Mówię, że w tej chwili potrzebuję innego tempa.”
Terapeuta reaguje defensywnie albo odbiera to jako krytykę
Możesz wrócić do opisu własnego doświadczenia. Nie musisz rozstrzygać, kto ma rację. Celem jest przekazanie informacji o tym, co ułatwia lub utrudnia Ci udział w sesji.
„Nie chcę oceniać Twojej pracy. Chcę powiedzieć, co dzieje się ze mną podczas rozmowy.”
„To nie jest zarzut. Próbuję znaleźć sposób, żeby móc zostać przy tym temacie bez całkowitego przeciążenia.”
„Potrzebuję, żebyśmy na chwilę porozmawiali o tym, jak pracujemy, zanim wrócimy do samego wspomnienia.”
Czego lepiej nie mówić?
Nie chodzi o zakazane słowa. Każdy komunikat, który pomaga Ci zaznaczyć granicę, jest ważny. Są jednak zdania, które mogą ukrywać właściwą potrzebę i utrudniać terapeucie zrozumienie sytuacji.
„Wszystko jest w porządku.” Jeśli nie jest w porządku, takie zdanie może sprawić, że rozmowa będzie toczyła się dalej mimo przeciążenia. Możesz powiedzieć: „Nie jest w porządku, ale trudno mi jeszcze wyjaśnić dlaczego”.
„To głupie, że tak reaguję.” Umniejszanie własnej reakcji nie pomaga jej zrozumieć. Lepszy będzie opis: „Wiem, że z zewnątrz może to wyglądać niepozornie, ale dla mnie jest bardzo intensywne”.
„Nie chcę robić problemu.” Zgłoszenie trudności nie jest robieniem problemu. Możesz zastąpić to zdaniem: „Obawiam się, że przeszkadzam, ale potrzebuję powiedzieć, że nie nadążam”.
„Proszę już nigdy do tego nie wracać.” Jeśli naprawdę potrzebujesz zamknięcia tematu, warto tak powiedzieć. Jeśli chodzi raczej o chwilową przerwę, precyzyjniejszy będzie komunikat: „Nie chcę wracać do tego dziś. Porozmawiajmy, czy i kiedy możemy do tego wrócić”.
Jeśli jedynym zdaniem, które jesteś w stanie wypowiedzieć, jest „nie mogę o tym teraz mówić”, to również wystarczy na początek. Nie musisz od razu zamieniać go w spokojną i rozbudowaną wypowiedź.
Jak zakończyć rozmowę?
Na koniec warto nazwać ustalenia. Zapytaj, czy następna sesja zacznie się od sprawdzenia Twojego samopoczucia, czy temat zostanie odłożony, czy będziecie zajmować się nim inaczej. Możesz powiedzieć: „Chcę wyjść z tej rozmowy z jasnością, co robimy dalej” albo „Potrzebuję wiedzieć, czy na kolejnej sesji sami do tego wrócimy, czy mam o tym przypomnieć”.
Jeśli sesja nadal trwa, zapytaj o chwilę na uspokojenie i zebranie myśli. Pomocne może być oparcie stóp o podłogę, rozejrzenie się po pomieszczeniu i opisanie kilku neutralnych przedmiotów. Nie jest to sposób na wymazanie emocji, ale może pomóc zauważyć, że spotkanie się kończy i można wrócić do bieżącego momentu.
W pracy z osobami, które mają trudność w sygnalizowaniu granic, często widzę, że największą zmianą nie jest od razu swobodne mówienie o wszystkim. Czasem pierwszym krokiem jest krótkie zdanie wypowiedziane półgłosem: „Nie wiem, czy mogę to zatrzymać”. Wtedy można wspólnie sprawdzić, czego potrzebuje osoba korzystająca z terapii, aby poczuć więcej wpływu na przebieg rozmowy.
Kiedy rozmowa nie wystarczy?
Jeśli po kilku próbach nadal nie możesz powiedzieć, że jest Ci za trudno, warto porozmawiać nie tylko o konkretnym temacie, lecz także o relacji terapeutycznej i sposobie pracy. Możesz nazwać to, co dzieje się między Wami: „Boję się zgłaszać sprzeciw” albo „Mam wrażenie, że muszę się zgadzać, choć wewnętrznie chcę się zatrzymać”. Taka rozmowa może pomóc ocenić, czy potrzebne są inne zasady kontaktu, wolniejsze tempo albo dodatkowe wyjaśnienia.
Masz także prawo zastanowić się, czy w tej relacji jest wystarczająco dużo miejsca na Twoje pytania, granice i wątpliwości. Różnica zdań nie musi oznaczać końca terapii, ale lekceważenie powtarzających się sygnałów przeciążenia wymaga uważnego omówienia.
Jeśli po sesji pojawiają się myśli o samookaleczeniu, odebraniu sobie życia albo poczucie, że możesz nie zadbać o swoje bezpieczeństwo, nie czekaj na kolejne spotkanie. Powiedz o tym komuś zaufanemu i zadzwoń pod 112. W takiej sytuacji potrzebna jest szybka pomoc kryzysowa, a nie samodzielne pozostawanie z tym doświadczeniem.
Ta strona używa plików cookies niezbędnych do jej działania (działają zawsze) oraz do zapamiętania Twojego wyboru. Szczegóły znajdziesz w Polityce cookies i Polityce prywatności.