W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów

Ilustracja liniowa do artykułu: Jak powiedzieć terapeucie, że terapia PTSD jest za trudna?
Featured

Jak powiedzieć terapeucie, że terapia PTSD jest za trudna?

Możesz powiedzieć terapeucie, że terapia PTSD jest dla Ciebie za trudna, bez tłumaczenia wszystkiego od razu. Opisz, co dzieje się podczas sesji i po niej, nazwij potrzebę zatrzymania lub zmiany tempa, a następnie zapytaj o możliwe rozwiązania. Taki komunikat nie musi oznaczać rezygnacji z terapii.

Jeśli trudno mówić, zapisz zdanie w telefonie i przeczytaj je na początku spotkania. Terapeuta może pomóc ustalić, czy potrzebne jest uziemienie, powrót do stabilizacji, inny sposób pracy albo przerwanie konkretnego ćwiczenia. Gdy rozmowa nie przynosi poczucia szacunku i wpływu na przebieg sesji, warto omówić to wprost i rozważyć konsultację z innym specjalistą.

W terapii po doświadczeniu traumy trudność nie zawsze pojawia się w chwili omawiania wydarzenia. Czasem narasta dopiero po wyjściu z gabinetu: w napięciu, bezsenności, odcięciu od emocji albo potrzebie unikania kolejnego spotkania. Rozmowa o tym jest częścią terapii, a nie egzaminem z gotowości do znoszenia cierpienia.

Zanim zaczniesz rozmowę

Najpierw spróbuj nazwać, co konkretnie jest za trudne. Może chodzić o powracające obrazy, intensywne emocje, poczucie utraty kontroli, tempo pracy albo to, co dzieje się po sesji. Samo „jest mi źle” jest ważnym sygnałem, ale kilka dodatkowych szczegółów ułatwi terapeucie zrozumienie sytuacji.

Zastanów się też, czego potrzebujesz na najbliższym spotkaniu. Celem może być zwolnienie tempa, powrót do ćwiczeń stabilizujących, omówienie reakcji po poprzedniej sesji, ustalenie sygnału zatrzymania albo rezygnacja z konkretnego ćwiczenia. Nie musisz od razu wiedzieć, jaka metoda będzie najlepsza. Wystarczy, że powiesz, co obecnie przekracza Twoje możliwości.

Najlepiej poruszyć ten temat na początku sesji, zanim rozpocznie się praca z trudnym wspomnieniem. Jeśli obawiasz się, że w gabinecie zabraknie Ci słów, przygotuj krótką notatkę. Możesz ją przeczytać, pokazać terapeucie albo potraktować jako punkt wyjścia.

W swojej pracy obserwuję, że wiele osób długo próbuje wytrzymać bez informowania terapeuty o pogorszeniu samopoczucia. Często pojawia się myśl: „Skoro przyszło się na terapię, trzeba być gotowym na wszystko”. Tymczasem informacja o granicy jest potrzebna właśnie po to, aby sposób pracy można było lepiej dopasować do aktualnego stanu.

Jak zacząć rozmowę?

  • „Chcę powiedzieć, jak znoszę ostatnią sesję, zanim zaczniemy dzisiaj pracę.” To dobre otwarcie, jeśli trudność pojawiła się po poprzednim spotkaniu.
  • „W trakcie tego ćwiczenia poczułem lub poczułam, że jest za dużo. Potrzebuję się zatrzymać.” Ten komunikat pasuje do sytuacji, w której silna reakcja pojawia się właśnie podczas sesji.
  • „Mam zapisane kilka zdań, bo trudno mi o tym mówić na głos.” Możesz użyć tego początku, jeśli stres utrudnia zebranie myśli.
  • „Chcę ustalić, co możemy zmienić, żeby terapia była dla mnie możliwa do kontynuowania.” To otwarcie sprawdzi się, gdy nie chodzi o jedną sesję, lecz o powtarzające się przeciążenie.

Nie musisz opowiadać całej historii traumy, żeby uzasadnić swoją granicę. Zdanie „nie chcę teraz wchodzić w szczegóły, ale potrzebuję zatrzymania” również przekazuje ważną informację. Rozmowa z terapeutą o terapii może dotyczyć procesu, tempa i Twojego poczucia wpływu, a nie tylko samego wydarzenia.

Co powiedzieć, gdy druga strona reaguje trudno?

Terapeuta pyta: „Co dokładnie jest za trudne?”

To pytanie nie musi oznaczać podważania Twoich odczuć. Może służyć ustaleniu, co wymaga zmiany. Jeśli trudno odpowiedzieć od razu, możesz zawęzić temat.

  • „Najtrudniejsze jest to, że po sesji długo nie mogę wrócić do codziennych zajęć.”
  • „Kiedy pojawia się to wspomnienie, tracę poczucie kontaktu z tym, co dzieje się teraz.”
  • „Nie umiem jeszcze tego dokładnie nazwać. Wiem tylko, że potrzebuję zwolnić.”

Terapeuta mówi: „To naturalna część terapii”

Trudne emocje rzeczywiście mogą pojawiać się w procesie terapii, ale samo wyjaśnienie nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy obecne tempo jest dla Ciebie odpowiednie. Możesz uznać jego słowa i jednocześnie zaznaczyć własną potrzebę.

  • „Rozumiem, że trudne emocje mogą się pojawiać, ale teraz potrzebuję porozmawiać o ich nasileniu.”
  • „Nie pytam, czy to jest częste. Chcę ustalić, co możemy zrobić, żeby było to dla mnie bardziej możliwe do uniesienia.”
  • „Potrzebuję, żebyśmy nie przechodzili dziś dalej bez omówienia tego, co się ze mną dzieje.”

Terapeuta zachęca, żeby mimo wszystko kontynuować ćwiczenie

Możesz nie zgodzić się na dalszą pracę w danym momencie. Zatrzymanie sesji nie musi być zerwaniem terapii. Jest informacją o aktualnej granicy.

  • „Nie chcę teraz kontynuować tego ćwiczenia. Potrzebuję wrócić do kontaktu z teraźniejszością.”
  • „Proszę zatrzymać ten temat. Porozmawiajmy najpierw o tym, jak się ustabilizować.”
  • „Dzisiaj nie jestem gotowy lub gotowa na dalszą pracę z tym wspomnieniem.”

Terapeuta reaguje zaskoczeniem albo milczeniem

Jego reakcja może wynikać z potrzeby zebrania informacji, ale nie musisz wypełniać ciszy usprawiedliwianiem się. Możesz wrócić do najważniejszego komunikatu.

  • „Wiem, że to może być ważny temat, ale chcę, żeby moja granica została teraz zauważona.”
  • „Potrzebuję usłyszeć, jakie widzi Pan lub Pani możliwości zmiany tempa pracy.”
  • „Czy możemy podsumować, co zrobimy, jeśli podobna reakcja pojawi się ponownie?”

Jeśli terapeuta przyjmuje informację z uwagą, dopytuje bez nacisku i wspólnie z Tobą szuka rozwiązania, rozmowa może stać się ważnym elementem dalszej pracy. Jeśli natomiast Twoje granice są regularnie pomijane albo trudność jest przedstawiana jako brak zaangażowania, warto potraktować to jako temat do poważnego omówienia.

Czego lepiej nie mówić?

Nie chodzi o zakazane słowa. Chodzi o komunikaty, które mogą ukryć rzeczywistą sytuację i utrudnić otrzymanie odpowiedniej pomocy.

  • „Wszystko jest w porządku.” Nie używaj tego zdania tylko po to, żeby nie rozczarować terapeuty. Jeśli po sesji nie możesz spać, pracować albo wrócić do zwykłych czynności, warto to nazwać.
  • „Muszę po prostu wytrzymać.” Terapia nie jest sprawdzianem odporności. Takie przekonanie może sprawić, że ważne sygnały przeciążenia pozostaną niezauważone.
  • „Nie dam rady już nigdy.” W chwili silnych emocji przyszłość może wydawać się przesądzona. Lepiej opisać aktualny stan: „Dzisiaj nie jestem w stanie tego kontynuować”.
  • „To nie ma sensu.” Jeśli masz takie poczucie, dopowiedz, co je wywołuje. Może chodzić o tempo, brak wyjaśnień, konkretne ćwiczenie albo trudność w kontakcie z terapeutą.

Nie musisz też przepraszać za przerwanie sesji PTSD ani za prośbę o wyjaśnienie. Masz prawo powiedzieć, że potrzebujesz chwili, wody, kontaktu z otoczeniem lub zakończenia spotkania o ustalonej porze.

Jak zakończyć rozmowę?

Dobrze zakończyć rozmowę konkretnym ustaleniem. Zapytaj, co zmieni się podczas kolejnej sesji, po czym rozpoznacie przeciążenie i jak można zatrzymać ćwiczenie. Jeśli potrzebujesz czasu po spotkaniu, powiedz o tym wprost.

Możesz podsumować:

  • „Ustalmy, że jeśli poczuję odcięcie albo silne pobudzenie, powiem: stop.”
  • „Na następnej sesji chcę najpierw omówić reakcję po ostatnim spotkaniu.”
  • „Dzisiaj potrzebuję zakończyć pracę z tym wspomnieniem i przejść do spokojniejszego podsumowania.”
  • „Chcę wiedzieć, jaki mamy plan, jeśli znowu będzie mi trudno po sesji.”

Po rozmowie zapisz najważniejsze ustalenia. Nie po to, żeby kontrolować terapeutę, lecz żeby w chwili napięcia nie musieć odtwarzać wszystkiego z pamięci. Jeśli podczas sesji pojawia się odrętwienie lub silne pobudzenie, pomocne może być proste zauważenie kilku rzeczy w otoczeniu, poczucie oparcia stóp o podłogę i spokojne nazwanie, gdzie teraz jesteś.

Kiedy rozmowa nie wystarczy?

Czasem jedna rozmowa nie przynosi od razu zmiany. Wtedy warto wrócić do tematu i opisać, co nadal jest trudne. Można też zapytać o inne tempo, inny sposób prowadzenia sesji albo czasowe skupienie się na stabilizacji zamiast na bezpośrednim omawianiu wspomnień.

Jeśli wielokrotnie wychodzisz z sesji w stanie, który utrudnia funkcjonowanie, a Twoje uwagi są pomijane, rozważ konsultację z innym psychoterapeutą lub psychologiem. Nie musi to oznaczać, że terapia jako taka nie ma sensu. Może oznaczać, że potrzebujesz innego sposobu pracy albo dodatkowej opinii o tym, co jest teraz dla Ciebie odpowiednie.

Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, impulsy do samookaleczenia albo poczucie, że nie ma nadziei i trudno zapewnić sobie bezpieczeństwo, nie czekaj na kolejną sesję. Zadzwoń pod 112 albo poproś zaufaną osobę, by pomogła Ci skontaktować się z pomocą kryzysową.

Jeśli chcesz uporządkować swoje doświadczenia i przygotować się do rozmowy o dalszej terapii, możesz skorzystać z konsultacji psychologicznej, także online.

Powiązane poradniki

Zobacz też