W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów

Ilustracja liniowa do artykułu: Myśli „co jeśli?” przy GAD – ćwiczenie krok po kroku

Myśli „co jeśli?” przy GAD – ćwiczenie krok po kroku

W skrócie

Myśli „co jeśli?” przy GAD można uporządkować bez prowadzenia niekończącej się dyskusji z lękiem. Pomaga krótkie ćwiczenie, które oddziela fakt od przewidywania, pokazuje obszar wpływu i prowadzi do jednego konkretnego działania. Zajmuje około 10 minut.

Najpierw zapisujesz obawę dokładnie tak, jak pojawia się w głowie. Później sprawdzasz, co jest wiadome, co pozostaje przypuszczeniem i co możesz zrobić teraz. Ćwiczenie nie ma udowodnić, że nic złego się nie wydarzy, tylko pomóc odzyskać proporcje i sprawczość.

Niepokój często próbuje rozwiązać przyszłość z wyprzedzeniem. Jedno pytanie uruchamia kolejne: co jeśli zachoruję, popełnię błąd, ktoś się rozgniewa albo nie poradzę sobie w ważnej sytuacji? Przy zespole lęku uogólnionego takie przewidywanie zagrożeń może zajmować dużo czasu i utrudniać odpoczynek. Poniższe ćwiczenie pomaga zatrzymać ten ciąg na jednym, konkretnym przykładzie.

Po co to ćwiczenie?

Celem nie jest przekonanie Cię, że Twoje obawy są bez sensu. Lęk zwykle próbuje Cię ochronić, dlatego podsuwa możliwe zagrożenia i zachęca do ciągłego sprawdzania, analizowania oraz przygotowywania się. Problem pojawia się wtedy, gdy możliwość zaczyna być traktowana jak pewność, a myślenie o ryzyku nie prowadzi do decyzji, tylko do kolejnych pytań.

To ćwiczenie na myśli katastroficzne porządkuje kilka rzeczy:

  • oddziela fakt od przewidywania,
  • pokazuje różnicę między możliwością a prawdopodobieństwem,
  • pomaga zauważyć, na co masz wpływ,
  • ogranicza czas poświęcany na bezproduktywne analizowanie,
  • prowadzi do małego działania zamiast do dalszego zamartwiania się.

W pracy psychologicznej obserwuję, że osoby, które długo żyją w napięciu, często uznają sam fakt pojawienia się myśli za dowód zagrożenia. Zdanie „co jeśli coś pójdzie źle?” zaczyna brzmieć jak ostrzeżenie, a nie jak hipoteza. Samo nazwanie tego mechanizmu bywa pierwszym momentem, w którym pojawia się trochę więcej przestrzeni.

Zanim zaczniesz

Wybierz jedną obawę, która powtarza się dzisiaj najczęściej. Nie próbuj opracowywać wszystkich tematów naraz. Przygotuj kartkę albo notatkę w telefonie i znajdź kilka minut, w których nie musisz wykonywać innego zadania.

Jeśli jesteś bardzo pobudzony lub pobudzona, najpierw oprzyj stopy na podłodze, rozejrzyj się po pomieszczeniu i nazwij kilka rzeczy, które widzisz. Możesz też spokojnie wydłużyć wydech, bez forsowania oddechu. Gdy pojawią się zawroty głowy, narastające napięcie albo poczucie, że ćwiczenie Cię zalewa, przerwij i wróć do prostego ugruntowania lub skontaktuj się ze specjalistą.

To ćwiczenie nie jest odpowiednie jako jedyna forma pomocy w ostrym kryzysie. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, zamiar zrobienia sobie krzywdy, poczucie całkowitego braku nadziei albo bezpośrednie zagrożenie przemocą, nie zostawaj z tym samodzielnie i zadzwoń pod 112. W sytuacji przemocy można także skontaktować się z Niebieską Linią pod numerem 800 120 002.

Krok po kroku

1. Zatrzymaj pytanie „co jeśli?”

Zapisz dokładnie zdanie, które pojawia się w Twojej głowie. Nie poprawiaj go i nie próbuj od razu formułować go bardziej racjonalnie.

Przykład: „Co jeśli podczas prezentacji zapomnę wszystkiego i wszyscy uznają, że się nie nadaję?”.

Następnie dopisz jedno zdanie: „To jest myśl o możliwym zagrożeniu, a nie opis tego, co dzieje się teraz”. Nie chodzi o odpychanie myśli. Chodzi o zauważenie, że myśl jest wydarzeniem psychicznym, które można obserwować.

2. Oddziel fakty od przewidywań

Podziel kartkę na dwie części. Po jednej stronie zapisz to, co rzeczywiście wiesz. Po drugiej to, co przewidujesz.

W przykładzie faktem może być: „Mam jutro prezentację i przygotowuję do niej materiały”. Przewidywaniem jest: „Na pewno zapomnę wszystkiego”, „wszyscy będą mnie oceniać”, „jedna pomyłka przekreśli moje kompetencje”.

Ta część ćwiczenia nie ma pomniejszać Twojej obawy. Ma przywrócić różnicę między informacją a scenariuszem. Gdy myśli są bardzo szybkie, możesz użyć pytania: „Skąd to wiem, a co dopowiadam?”

3. Sprawdź możliwość i prawdopodobieństwo

Wiele rzeczy jest możliwych, ale nie wszystkie są równie prawdopodobne. Lęk często pomija tę różnicę i traktuje najgorszy wariant jak najbardziej realny.

Zadaj sobie trzy pytania:

  • Czy podobna sytuacja wydarzyła się już wcześniej dokładnie w taki sposób?
  • Jakie są inne, mniej katastroficzne wyjaśnienia?
  • Co najprawdopodobniej wydarzy się w zwykłym przebiegu sytuacji?

Nie musisz odpowiadać, że wszystko pójdzie dobrze. Bardziej pomocne może być zdanie: „Mogę się pomylić, ale jedna pomyłka nie przesądza o całej prezentacji”. Taka odpowiedź pozostawia miejsce na trudność, a jednocześnie nie oddaje całej oceny sytuacji lękowi.

4. Zaznacz obszar wpływu

Podziel obawę na trzy kategorie: mam wpływ, mam częściowy wpływ, nie mam wpływu.

Przy obawie dotyczącej prezentacji możesz mieć wpływ na przygotowanie najważniejszych punktów, sen przed wydarzeniem i zabranie notatek. Częściowy wpływ dotyczy tego, jak długo potrwa pytanie z sali albo jak ktoś odbierze Twoją wypowiedź. Nie masz wpływu na każdą reakcję innych osób ani na to, czy pojawi się nieprzewidziana trudność.

Ważne, aby nie zamieniać tej części w kolejną listę kontroli. Wybierz najwyżej dwa elementy, które rzeczywiście mogą Ci pomóc. Jeśli dopisujesz coraz więcej działań, zatrzymaj się i zapytaj: „Czy przygotowuję się do sytuacji, czy próbuję uzyskać pewność, której nie da się uzyskać?”

5. Wybierz jeden następny krok

Zdecyduj, co możesz zrobić w ciągu najbliższych kilku godzin. Krok powinien być konkretny i ograniczony.

Może to być zapisanie trzech głównych punktów prezentacji, przygotowanie jednej kartki z hasłami albo zaplanowanie krótkiej przerwy. Nie wybieraj działania, które ma zagwarantować idealny przebieg. Wybierz takie, które jest zgodne z Twoim celem.

Na koniec zapisz zdanie: „Nie muszę rozstrzygać całej przyszłości, żeby wykonać następny rozsądny krok”. Jeśli po chwili pojawi się nowe „co jeśli?”, zauważ je i wróć do pytania o wpływ. Nie zaczynaj całego ćwiczenia od początku.

Co może się pojawić?

Podczas ćwiczenia lęk może na moment wzrosnąć. Możesz poczuć irytację, zwątpienie albo silną potrzebę sprawdzenia informacji w internecie i poproszenia kogoś o zapewnienie, że wszystko będzie dobrze. To nie oznacza, że ćwiczenie jest nieskuteczne. Pokazuje raczej, jak mocno działa nawyk szukania pewności.

Może też pojawić się myśl: „Ale przecież naprawdę może się wydarzyć coś złego”. Odpowiedź nie musi brzmieć: „Na pewno nie”. Bardziej realistyczne będzie: „Tak, trudność jest możliwa. Nie wiem jeszcze, czy się wydarzy, a jeśli się pojawi, będę reagować na konkretną sytuację”.

Jeśli trudno Ci odróżnić fakt od przewidywania, nie oceniaj się za to. Przy długotrwałym napięciu umysł szybko przechodzi w tryb czuwania. Wtedy pomocne może być skrócenie ćwiczenia do jednego pytania: „Co wiem teraz i jaki mam następny krok?”

Jak często ćwiczyć?

Najlepiej ćwiczyć wtedy, gdy pojawia się powtarzalna obawa, ale napięcie nie jest jeszcze skrajne. Możesz zapisywać jeden przykład dziennie przez kilka dni albo wracać do ćwiczenia kilka razy w tygodniu. Ważniejsza od liczby powtórzeń jest regularność i to, czy ćwiczenie pomaga szybciej zauważyć moment, w którym możliwość zostaje potraktowana jak pewnik.

Nie korzystaj z niego jako z kolejnego rytuału zapewniającego stuprocentową pewność. Jeśli po każdym ćwiczeniu musisz ponownie analizować ten sam temat, sprawdzać wiadomości albo pytać bliskich o potwierdzenie, warto potraktować to jako sygnał do omówienia z psychologiem lub psychoterapeutą.

Kiedy ćwiczenie nie wystarczy?

Samodzielna praca może być dobrym początkiem, ale nie zawsze odpowiada na przyczynę trudności. Poszukaj profesjonalnej pomocy, jeśli zamartwianie się zajmuje dużą część dnia, utrudnia sen, pracę, relacje lub podejmowanie decyzji, a także wtedy, gdy coraz więcej sytuacji zaczynasz omijać.

Warto skonsultować się ze specjalistą również wtedy, gdy lęk wiąże się z doświadczeniami traumatycznymi, napadami paniki, silnym poczuciem winy albo uporczywym napięciem fizycznym. Nowe lub nasilone objawy fizyczne omów z lekarzem. Psycholog lub psychoterapeuta może pomóc rozpoznać mechanizmy podtrzymujące lęk i dobrać sposób pracy do Twojej sytuacji.

Gdy myśli „co jeśli?” przy GAD często wracają, warto omówić obawy podczas konsultacji psychologicznej, także online — zobacz, jak wygląda pomoc przy lęku i napadach paniki. Nie musisz czekać, aż całkowicie zdominują codzienność.

Powiązane poradniki

Zobacz też