W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów

Ilustracja liniowa do artykułu: Ćwiczenie oddzielania troski od odpowiedzialności

Ćwiczenie oddzielania troski od odpowiedzialności

W skrócie

Ćwiczenie oddzielania troski od odpowiedzialności pomaga zauważyć, co naprawdę należy do Ciebie, a co jest sprawą drugiej osoby. Nie odbiera trosce znaczenia i nie każe udawać obojętności. Uczy rozpoznawać granicę między wspieraniem kogoś a próbą kontrolowania jego decyzji, emocji lub życia. Możesz wykorzystać je wtedy, gdy martwisz się o bliską osobę, wracasz myślami do jej problemów albo czujesz winę, gdy nie możesz pomóc.

To krótkie ćwiczenie zajmuje około 10 minut. Potrzebujesz spokojnego miejsca i kartki lub notatnika. Nie chodzi o znalezienie idealnej odpowiedzi, lecz o uporządkowanie sytuacji tak, aby troska nie zamieniała się automatycznie w nadodpowiedzialność.

Kiedy bliska osoba przeżywa trudności, łatwo zacząć sprawdzać telefon, przewidywać najgorsze scenariusze i szukać rozwiązania za wszelką cenę. W pewnym momencie troska przestaje być tylko uważnością na drugiego człowieka, a zaczyna obciążać także Ciebie. To ćwiczenie pomaga zobaczyć, gdzie kończy się Twoja realna rola.

Po co to ćwiczenie?

Troska oznacza zainteresowanie, współczucie i gotowość do udzielenia wsparcia. Odpowiedzialność dotyczy tego, co rzeczywiście zależy od Ciebie: Twoich słów, decyzji, granic i działań. Nadodpowiedzialność pojawia się wtedy, gdy zaczynasz przypisywać sobie wpływ na cudze emocje, wybory albo konsekwencje cudzych decyzji.

Przykład: bliska osoba ma trudny dzień w pracy. Możesz wysłuchać, zapytać, czego potrzebuje, albo zaproponować konkretną pomoc. Nie możesz jednak przeżyć za nią rozmowy z przełożonym, zmusić jej do odpoczynku ani zagwarantować, że poczuje się lepiej. Troska może prowadzić do działania, ale nie oznacza przejęcia całego ciężaru za drugą osobę.

W pracy psychologicznej często obserwuję, że osoby skłonne do nadmiernego zamartwiania się bardzo szybko przechodzą od myśli „martwię się o niego lub o nią” do przekonania „muszę coś z tym zrobić”. Sam fakt, że pojawia się lęk, bywa traktowany jak dowód obowiązku. Ćwiczenie pozwala rozdzielić emocję od zadania.

Zanim zaczniesz

Wybierz jedną konkretną sytuację, a nie wszystkie problemy naraz. Ćwiczenie ma służyć porządkowaniu myśli, nie zmuszaniu się do spokoju. Jeśli zauważysz narastające pobudzenie, silne napięcie, poczucie odcięcia od siebie albo trudność z powrotem do codziennych czynności, przerwij, oprzyj stopy na podłodze, nazwij kilka rzeczy znajdujących się wokół i wróć do ćwiczenia dopiero wtedy, gdy poczujesz większą stabilność.

To ćwiczenie nie zastępuje pomocy w sytuacji zagrożenia. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, zamiar zrobienia sobie krzywdy albo poczucie, że nie da się zapewnić sobie bezpieczeństwa, zadzwoń pod 112 lub pojedź na najbliższy szpitalny oddział ratunkowy. Przy bólu lub ucisku w klatce piersiowej, nagłej duszności albo omdleniu zadzwoń pod 112, a przy innych niepokojących objawach fizycznych skontaktuj się z lekarzem.

Krok po kroku

1. Wybierz jedną troskę

Zapisz jedno zdanie opisujące sytuację. Nie wybieraj ogólnego tematu, takiego jak „martwię się o rodzinę”. Zapisz coś konkretnego, na przykład: „Nie wiem, czy siostra poradzi sobie po rozstaniu” albo „Boję się, że partner podejmie złą decyzję zawodową”.

Następnie nazwij emocję, która pojawia się przy tej myśli. Może to być lęk, poczucie winy, złość, bezsilność albo smutek. Samo nazwanie emocji pomaga zauważyć, że przeżycie nie jest tym samym co fakt.

2. Oddziel fakty od przewidywań

Podziel kartkę na dwie części. Po jednej stronie zapisz to, co wiesz. Po drugiej umieść przewidywania, domysły i czarne scenariusze.

  • Fakt: bliska osoba nie odpisała od kilku godzin.
  • Przewidywanie: na pewno dzieje się coś złego.
  • Fakt: osoba powiedziała, że ma trudny tydzień.
  • Przewidywanie: jeśli nie zadzwonię ponownie, wszystko się pogorszy.

Nie chodzi o to, aby od razu uznać przewidywania za niemożliwe. Wystarczy zauważyć, że są interpretacją, a nie pewnikiem. To ważne, gdy zamartwianie się zaczyna przedstawiać przypuszczenia jako fakty.

3. Zaznacz obszar swojego wpływu

Przy każdym elemencie zadaj sobie pytanie: „Czy mogę bezpośrednio wpłynąć na tę rzecz?”. Możesz wpłynąć na to, czy zadzwonisz, jak sformułujesz wiadomość, czy wysłuchasz bez oceniania i czy jasno powiesz, na jaką pomoc masz gotowość.

Nie masz bezpośredniego wpływu na to, czy druga osoba przyjmie wsparcie, jaką decyzję podejmie, co poczuje po rozmowie ani jak szybko poradzi sobie z trudnością. Możesz mieć wpływ pośredni, ale wpływ pośredni nie jest kontrolą.

4. Rozdziel odpowiedzialność

Uzupełnij trzy zdania:

  • „Moja odpowiedzialność obejmuje...”
  • „Odpowiedzialność drugiej osoby obejmuje...”
  • „Tego nie mogę kontrolować...”

Przykładowo: moja odpowiedzialność obejmuje zapytanie, czego potrzebuje bliska osoba, i powiedzenie, kiedy mogę porozmawiać. Odpowiedzialność drugiej osoby obejmuje poinformowanie o swoich potrzebach oraz podejmowanie własnych decyzji. Tego, czego nie mogę kontrolować, obejmuje jej nastrój, wybory i tempo radzenia sobie.

5. Sprawdź ukryte przekonanie

Nadodpowiedzialność często opiera się na krótkim, automatycznym przekonaniu. Dokończ zdanie: „Jeśli nie zajmę się tym osobiście, to...”. Możesz zapisać pierwszą odpowiedź, która przychodzi do głowy.

Potem zapytaj: „Czy to jest fakt, czy lękowa obietnica?”. Zdanie „Jeśli nie odpiszę natychmiast, bliska osoba sobie nie poradzi” zwykle nie opisuje pewnej zależności. Jest wyrazem obawy i poczucia obowiązku. Możesz zastąpić je bardziej realistyczną myślą: „Mogę okazać wsparcie, ale nie muszę przejmować pełnej odpowiedzialności za jej sytuację”.

6. Wybierz jeden konkretny krok

Troska nie musi zniknąć. Wybierz działanie, które jest możliwe, proporcjonalne i zgodne z Twoimi granicami. Może to być wysłanie jednej wiadomości, zaproponowanie rozmowy o określonej porze albo przekazanie informacji o miejscu, gdzie druga osoba może szukać pomocy.

Po wykonaniu tego kroku sprawdź, czy nie próbujesz od razu zrobić kolejnych pięciu rzeczy. Zatrzymanie się jest częścią ćwiczenia. Pomoc nie musi oznaczać stałej dostępności.

Co może się pojawić?

Na początku możesz poczuć ulgę, ale także winę lub niepokój. Gdy przez długi czas funkcjonuje się w trybie ratownika, rezygnacja z kontroli może wydawać się obojętnością. To nie musi oznaczać, że robisz coś niewłaściwego. Może oznaczać, że uczysz się nowego sposobu reagowania.

Może pojawić się także myśl: „Jeśli odpuszczę, okaże się, że nie zależy mi na tej osobie”. Warto wtedy wrócić do rozróżnienia między troską a działaniem bez granic. Możesz kochać, wspierać i być uważną osobą, a jednocześnie nie rozwiązywać za innych ich problemów.

W gabinecie zwracam uwagę na moment, w którym ktoś opisuje pomoc jako obowiązek, a nie wybór. Pracujemy wtedy nad tym, aby pojawiło się zdanie: „Mogę pomóc, ale nie muszę odpowiadać za wszystko”. Taka zmiana nie polega na odsunięciu się od bliskich, tylko na odzyskaniu właściwego zakresu odpowiedzialności.

Jak często ćwiczyć?

Możesz wracać do ćwiczenia kilka razy w tygodniu, szczególnie wtedy, gdy zauważasz powtarzający się schemat zamartwiania. Za każdym razem wybierz jedną sytuację. Jeśli zapisujesz odpowiedzi, po pewnym czasie łatwiej zauważyć, jakie przekonania najczęściej uruchamiają poczucie winy i potrzebę kontroli.

Nie traktuj ćwiczenia jak testu, który trzeba wykonać bezbłędnie. Czasem wystarczy jedno pytanie: „Co w tej sytuacji naprawdę należy do mnie?”. Innym razem potrzebne będzie spokojne rozpisanie faktów, przewidywań, wpływu i granic.

Kiedy ćwiczenie nie wystarczy?

Jeśli zamartwianie się zajmuje dużą część dnia, utrudnia sen, pracę, relacje albo podejmowanie decyzji, warto poszukać indywidualnej pomocy psychologicznej lub psychoterapeutycznej. Szczególnie ważne jest to wtedy, gdy próby uspokajania myśli przynoszą tylko krótką ulgę, a napięcie szybko wraca. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, samookaleczenie lub poczucie beznadziei, zadzwoń pod 112. Przy niepokojących objawach fizycznych skontaktuj się z lekarzem, a przy bólu lub ucisku w klatce piersiowej, nagłej duszności albo omdleniu zadzwoń pod 112.

Podczas konsultacji psychologicznej można przyjrzeć się temu, skąd bierze się nadodpowiedzialność i jak stawiać granice bez rezygnowania z bliskości — umów konsultację psychologiczną, także online.

Powiązane poradniki

Zobacz też