W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów
Jak powiedzieć bliskiej osobie, że korzystam z RTZ
W skrócie
O tym, jak powiedzieć bliskiej osobie o RTZ, najlepiej mówić prostymi słowami i zacząć od własnych potrzeb. Nie musisz przedstawiać całej metody ani udowadniać, że jest właściwa. Wystarczy powiedzieć, czym dla Ciebie jest RTZ, dlaczego z niej korzystasz i jakiego wsparcia oczekujesz. Możesz też zaznaczyć, o czym nie chcesz jeszcze rozmawiać.
Rozmowa o RTZ nie musi być formalnym ogłoszeniem ani długim wyjaśnieniem. Wybierz spokojny moment, przygotuj jedno lub dwa zdania i zostaw drugiej osobie przestrzeń na reakcję. Jeśli pojawi się niezrozumienie, wróć do konkretu: „To pomaga mi przyglądać się myślom i emocjom, zamiast od razu za nimi podążać”.
Powiedzenie komuś o korzystaniu z RTZ może uruchamiać więcej emocji, niż wynikałoby z samego tematu. Czasem pojawia się obawa przed oceną, bagatelizowaniem albo pytaniami, na które nie ma jeszcze gotowej odpowiedzi. Nie musisz jednak opowiadać o wszystkim. Ta rozmowa może być krótkim, spokojnym zaproszeniem do lepszego zrozumienia tego, co jest dla Ciebie ważne.
Zanim zaczniesz rozmowę?
Najpierw zastanów się, po co chcesz powiedzieć o RTZ. Możesz potrzebować zwykłej otwartości, praktycznego wsparcia albo większego zrozumienia dla tego, że pewne tematy są teraz dla Ciebie ważne. Każdy z tych powodów jest wystarczający. Nie musisz mieć celu w postaci przekonania bliskiej osoby do tej metody.
Warto też zdecydować, ile chcesz ujawnić. Możesz powiedzieć tylko, że korzystasz z Racjonalnej Terapii Zachowania i że pracujesz przy jej pomocy nad sposobem reagowania na trudne sytuacje. Nie musisz od razu opowiadać o swoich przekonaniach, doświadczeniach ani szczegółach spotkań.
Wybierz moment, w którym nie trzeba się spieszyć. Rozmowa w samochodzie, podczas przygotowywania kolacji albo tuż przed wyjściem może nie dać przestrzeni na spokojną wymianę zdań. Jeśli przewidujesz silne emocje, lepsze może być miejsce, z którego łatwo będzie zrobić przerwę.
Przygotuj też granicę. Możesz z góry wiedzieć, że na pytanie o szczegóły odpowiesz: „Nie chcę jeszcze o tym mówić”. Taka odpowiedź nie oznacza zamknięcia na bliskość. Oznacza, że samodzielnie decydujesz o tempie rozmowy.
Jako psycholożka obserwuję, że wiele osób przed taką rozmową próbuje ułożyć idealne wyjaśnienie. Tymczasem zwykle bardziej pomaga jedno szczere zdanie niż długi wykład. Bliska osoba nie musi od razu rozumieć całej metody, żeby usłyszeć, że jest ona dla Ciebie ważnym sposobem pracy nad sobą.
Jak zacząć rozmowę?
- Jeśli mówisz partnerowi lub partnerce w spokojny wieczór: „Chcę Ci opowiedzieć o czymś, z czego korzystam, żeby lepiej rozumieć swoje reakcje. To jest RTZ”.
- Jeśli rozmawiasz z rodzicem, który ma tendencję do udzielania rad: „Nie potrzebuję teraz rozwiązania. Chcę tylko powiedzieć, że korzystam z Racjonalnej Terapii Zachowania i że to jest dla mnie ważne”.
- Jeśli mówisz przyjacielowi lub przyjaciółce po pytaniu o Twoje samopoczucie: „Pracuję teraz z myślami i emocjami w ramach RTZ. Nie chcę opowiadać o szczegółach, ale dobrze, że pytasz”.
- Jeśli chcesz poprosić o konkretne wsparcie: „Korzystam z RTZ i czasem potrzebuję, żeby po prostu mnie wysłuchać. Czy możesz dziś być ze mną bez oceniania i doradzania?”
Możesz wyjaśnić RTZ w bardzo prosty sposób: „To podejście pomaga mi zauważać, co wydarzyło się naprawdę, jakie pojawiły się myśli i jak wpływają one na emocje oraz zachowanie”. Jeśli chcesz, dodaj przykład: „Kiedy ktoś nie odpisuje, mogę pomyśleć, że na pewno jest zły. W RTZ uczę się sprawdzać, czy to fakt, czy moja interpretacja”.
Co powiedzieć, gdy druga strona reaguje trudno?
„Czyli uważasz, że wszystko zależy od myślenia?”
Taka reakcja może wynikać z uproszczonego rozumienia RTZ. Nie musisz wdawać się w spór ani udowadniać, że metoda jest naukowo uzasadniona. Możesz wrócić do własnego doświadczenia.
- „Nie chodzi o udawanie, że trudne rzeczy się nie wydarzyły. Chodzi o sprawdzenie, co dopowiadam do faktów”.
- „Nie wszystko zależy ode mnie. Mogę jednak przyglądać się temu, jak reaguję na sytuację”.
- „To nie jest prosty sposób na pozbycie się emocji. Raczej próba lepszego ich rozumienia”.
„Po co Ci to? Przecież możesz po prostu przestać się przejmować”
W takich słowach często jest chęć pomocy, ale może zabraknąć zrozumienia, że sama decyzja o nieprzejmowaniu się nie zawsze wystarcza. Możesz nazwać tę różnicę bez oskarżania.
- „Wiem, że chcesz mi pomóc. Dla mnie to nie jest kwestia samej decyzji, tylko nauczenia się innego reagowania”.
- „Nie oczekuję, że rozwiążesz ten problem. Wystarczy, że potraktujesz go poważnie”.
- „Możliwe, że z zewnątrz wygląda to prosto. Ja potrzebuję trochę czasu i ćwiczeń”.
„Czy terapeuta powiedział Ci, że masz problem?”
Nie każda rozmowa wymaga używania słów takich jak „problem”, „zaburzenie” czy „diagnoza”. Możesz pozostać przy opisie tego, co robisz i czego potrzebujesz.
- „Nie chcę teraz nadawać temu etykiety. Wiem, że chcę lepiej rozumieć swoje reakcje”.
- „Korzystam z pomocy, bo pewne sytuacje są dla mnie trudne. To wystarczające wyjaśnienie na ten moment”.
- „Jeśli będę chciał lub chciała opowiedzieć więcej, zrobię to samodzielnie”.
„Nie wierzę w takie metody”
Bliska osoba ma prawo mieć własne zdanie, ale nie musi ono unieważniać Twojej decyzji. Wsparcie nie zawsze oznacza zgodę z każdym wyborem.
- „Rozumiem, że możesz mieć wątpliwości. Ja sprawdzam, czy ta forma pracy jest dla mnie pomocna”.
- „Nie proszę Cię o korzystanie z RTZ. Proszę tylko, żebyś uszanował lub uszanowała mój wybór”.
- „Możemy mieć różne opinie i nadal rozmawiać o tym spokojnie”.
W swojej pracy psychologicznej zauważam, że trudna reakcja bliskiej osoby często boli bardziej wtedy, gdy człowiek sam jeszcze nie jest pewien swojej decyzji. Dlatego przed rozmową dobrze przypomnieć sobie: nie musisz przekonać drugiej osoby do RTZ, żeby opowiedzieć o własnym doświadczeniu. Możesz wysłuchać opinii i nadal samodzielnie zdecydować, co jest dla Ciebie właściwe.
Czego lepiej nie mówić?
- „RTZ sprawi, że już nigdy nie będę się źle czuć”. Takie zdanie tworzy nierealne oczekiwanie. Lepiej powiedzieć, że uczysz się inaczej rozumieć emocje i reagować w trudnych sytuacjach.
- „To bardzo proste, wystarczy zmienić myśli”. Może zabrzmieć tak, jakby trudności były winą osoby, która ich doświadcza. Prościej nie zawsze oznacza łatwiej.
- „Musisz też zacząć pracować tą metodą”. Rozmowa o własnym wyborze nie powinna zamieniać się w nacisk na bliską osobę.
- „Jeśli mnie kochasz, powinieneś lub powinnaś to zaakceptować”. Taki komunikat może wywołać obronę. Lepiej jasno powiedzieć, czego konkretnie potrzebujesz.
- „Nie zrozumiesz, bo nigdy tego nie przeżyłeś lub nie przeżyłaś”. Nawet jeśli bliska osoba nie zna RTZ, może zrozumieć prośbę o słuchanie, szacunek albo nienarzucanie porad.
Unikaj również rozmowy prowadzonej w środku kłótni. Jeśli temat pojawia się właśnie wtedy, możesz powiedzieć: „Chcę o tym opowiedzieć, ale nie w czasie konfliktu. Wróćmy do tego, kiedy oboje będziemy spokojniejsi”.
Jak zakończyć rozmowę?
Nie musisz doprowadzić do pełnej zgody ani odpowiedzieć na każde pytanie. Możesz podsumować rozmowę jednym zdaniem: „Chciałem lub chciałam, żebyś wiedział lub wiedziała, z czym teraz pracuję”. Jeśli potrzebujesz wsparcia, nazwij je konkretnie: „Nie pytaj mnie dziś o szczegóły”, „Przypomnij mi, żebym dał lub dała sobie czas” albo „Po prostu zostań ze mną jeszcze chwilę”.
Gdy rozmowa robi się zbyt intensywna, zrób przerwę. Możesz powiedzieć: „Widzę, że oboje mamy dużo emocji. Wrócę do tego innym razem”. Zakończenie rozmowy nie oznacza porażki. Czasem jest sposobem na ochronę relacji i własnych granic.
Kiedy rozmowa nie wystarczy?
Bliska osoba może nie być gotowa na wspierającą reakcję albo może stale podważać Twoje wybory. Wtedy warto ograniczyć zakres rozmów o RTZ i szukać wsparcia także poza tą relacją. Pomocne może być ustalenie, z kim można rozmawiać bez konieczności ciągłego tłumaczenia się.
Jeśli korzystanie z RTZ wiąże się z długotrwałym cierpieniem, nasilonym lękiem, znacznym pogorszeniem funkcjonowania albo poczuciem, że trudno poradzić sobie samodzielnie, sama rozmowa z bliską osobą może nie wystarczyć. W takiej sytuacji warto rozważyć kontakt z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże dobrać odpowiednią formę pracy.
Nie musisz opowiadać o RTZ wszystkim ani robić tego od razu. Jeśli chcesz spokojnie przyjrzeć się swojej sytuacji i omówić możliwe formy pomocy, możesz zapoznać się z informacjami o konsultacji psychologicznej, także online.
Powiązane poradniki
Zobacz też
Wspólne posiłki a samopoczucie – 10 pytań
Wspólne posiłki a samopoczucie często łączą się przez codzienny rytm, poczucie bliskości i możliwość spokojnego kontaktu. Jedzenie razem nie…
Przerwa w związku – jak ustalić jej zasady?
Przerwa w związku ma sens wtedy, gdy obie osoby wiedzą, po co ją wprowadzają i na jak długo chcą wrócić do rozmowy. Nie jest samym zniknięciem ani…
Wspólna sypialnia czy osobne pokoje – jak wybrać?
Osobne pokoje w związku mogą być sposobem na lepszy sen, większy spokój i odzyskanie własnej przestrzeni. Wspólna sypialnia może z kolei wspierać…