W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów

Ilustracja liniowa do artykułu: Matryca Wanke – czy trzeba znaleźć jedną przyczynę?

Matryca Wanke – czy trzeba znaleźć jedną przyczynę?

W skrócie

Jedna przyczyna w Matrycy Wanke rzadko wyjaśnia całą reakcję emocjonalną. Czasem łatwo uwierzyć, że wystarczy przypomnieć sobie jedno wydarzenie, jedną osobę albo jedną myśl, aby wszystko stało się jasne. Taki sposób szukania sensu daje chwilowe poczucie porządku, ale może też zamknąć uwagę na tym, co dzieje się dziś.

Analiza poznawcza pomaga raczej spokojnie sprawdzać kilka elementów niż polować na jeden ukryty powód. Można przyjrzeć się sytuacji, znaczeniu nadanemu zdarzeniu, emocjom, reakcjom fizycznym i zachowaniu. Dzięki temu pytanie zmienia się z „Co jest ze mną nie tak?” na „Co dokładnie uruchamia tę reakcję i gdzie mogę odzyskać wpływ?”.

W rozmowach ze znajomymi często pada zdanie: „Musisz wreszcie odkryć, skąd to się bierze”. Brzmi rozsądnie, bo jedno wyjaśnienie potrafi przynieść chwilową ulgę. W praktyce reakcja emocjonalna bywa wynikiem kilku nakładających się doświadczeń, przekonań i bieżących warunków, dlatego warto patrzeć na nią szerzej.

„Każda reakcja ma jedną główną przyczynę”

To przekonanie jest wiarygodne, ponieważ wiele historii opowiada się w skrócie. „Zaczęło się po rozstaniu”, „odkąd zmieniła się praca, cały czas się martwię” albo „to przez krytykę ze strony rodzica”. Jedno wydarzenie może rzeczywiście mieć duże znaczenie, zwłaszcza jeśli było przełomowe.

Nie oznacza to jednak, że jest jedynym czynnikiem. Na reakcję wpływa także wcześniejsze doświadczenie, sposób interpretowania sytuacji, aktualne zmęczenie, relacje, poczucie bezpieczeństwa oraz to, co dzieje się później. Dwie osoby mogą przeżyć podobne zdarzenie, a ich reakcje będą różne, ponieważ nadają mu inne znaczenie i mają inne zasoby.

W Matrycy Wanke pytanie o przyczynę może być początkiem analizy, ale nie musi prowadzić do jednej odpowiedzi. Bardziej pomocne bywa sprawdzenie, co podtrzymuje trudność obecnie. Dzięki temu można zauważyć element, na który da się wpłynąć, nawet jeśli przeszłości nie można zmienić.

„Jeśli znajdę pierwsze wydarzenie, wszystko stanie się jasne”

Poszukiwanie początku ma sens. Umysł próbuje uporządkować historię i znaleźć moment, od którego coś zaczęło się zmieniać. Czasem rzeczywiście udaje się wskazać ważne doświadczenie, na przykład utratę pracy, chorobę bliskiej osoby, rozstanie albo długi okres napięcia.

Pierwsze wydarzenie nie zawsze wyjaśnia jednak, dlaczego reakcja trwa do dziś. Późniejsze interpretacje, unikanie, konflikty, brak odpoczynku albo kolejne trudne sytuacje mogą wzmacniać pierwotny schemat. Znaczenie ma także to, jak osoba rozumie tamto wydarzenie po czasie.

Praktyczne pytanie brzmi więc nie tylko: „Kiedy to się zaczęło?”, lecz także: „Co dzieje się przed reakcją, w jej trakcie i po niej?”. Taki sposób patrzenia pozwala uchwycić powtarzalny ciąg. Na przykład napięcie może pojawić się po wiadomości od przełożonego, następnie pojawia się myśl o możliwej krytyce, wycofanie z rozmowy i chwilowa ulga, która później utrwala unikanie.

„Jedna przyczyna oznacza jedną właściwą interpretację”

Łatwo pomylić przyczynę z interpretacją. Gdy pojawia się silna reakcja, myśl „na pewno sobie nie poradzę” może wydawać się oczywistym opisem rzeczywistości. Jeśli zostanie uznana za jedyne wyjaśnienie, nie ma już miejsca na sprawdzenie innych możliwości.

Wiedza psychologiczna pokazuje, że sposób rozumienia sytuacji wpływa na emocje i zachowanie. Nie chodzi o sztuczne zamienianie trudnych myśli na pozytywne hasła. Chodzi o sprawdzenie, czy myśl jest jedynym możliwym wnioskiem, jakie fakty ją wspierają i czego w niej brakuje.

W praktyce pomocne jest rozdzielenie kilku zdań: co się wydarzyło, co zostało pomyślane, co poczuło się w emocjach, jakie pojawiły się objawy fizyczne i co zostało zrobione. Wtedy można zauważyć, że reakcja nie wynika wyłącznie z samego zdarzenia. Jej przebieg kształtuje także znaczenie, które zostało mu nadane.

„Skoro znam przyczynę, powinienem lub powinnam od razu przestać tak reagować”

To oczekiwanie często bierze się z przekonania, że zrozumienie problemu automatycznie go rozwiązuje. Gdy uda się nazwać źródło złości, lęku albo smutku, pojawia się nadzieja na natychmiastową zmianę. Kiedy reakcja nadal występuje, łatwo uznać to za własną porażkę.

Rozumienie jest ważne, ale samo w sobie nie musi wystarczyć. Reakcje emocjonalne mogą być utrwalone przez wielokrotne powtarzanie, sposób unikania sytuacji albo nawykowe przewidywanie zagrożenia. Nowe rozumienie potrzebuje czasu, sprawdzania w konkretnych sytuacjach i stopniowego ćwiczenia innych sposobów reagowania.

Warto traktować analizę jako mapę, a nie test, który trzeba zdać za pierwszym razem. Jeśli po rozmowie pojawia się większa jasność, można obserwować, co zmienia się w codziennych wyborach. Czasem pierwszym krokiem nie jest spokojna reakcja, lecz zauważenie jej wcześniej albo powstrzymanie się od działania, które zwykle pogarsza sytuację.

„Jeśli nie pamiętam ważnego wydarzenia, nie da się zrozumieć reakcji”

Nie każdy problem ma wyraźny początek. Czasem trudność narasta stopniowo przez miesiące lub lata. Bywa też, że osoba pamięta fakty, ale nie potrafi wskazać jednego momentu, który wszystko wyjaśnia.

Brak konkretnego wspomnienia nie oznacza, że analiza jest niemożliwa. Można przyglądać się obecnym sytuacjom, myślom, emocjom, reakcjom somatycznym i zachowaniom. To, co powtarza się dziś, także dostarcza ważnych informacji. Znaczenie ma nie tylko to, co było kiedyś, ale również sposób, w jaki trudność działa obecnie.

W pracy psychologicznej obserwuję, że osoby oczekujące jednego wspomnienia często pomijają codzienne momenty podtrzymujące problem. Dopiero kiedy wspólnie porządkujemy konkretną sytuację, widać, że wpływ mają na przykład brak snu, presja, myśl o ocenie i szybkie wycofanie z kontaktu. Taka obserwacja może być bardziej użyteczna niż szukanie wydarzenia, którego nie da się jednoznacznie wskazać.

„Wiele przyczyn jednej reakcji oznacza, że nic nie da się zrobić”

Gdy czynników jest dużo, łatwo poczuć bezradność. Jeśli na reakcję wpływają doświadczenia z przeszłości, relacje, myśli, ciało i bieżące obciążenia, problem może wydawać się zbyt skomplikowany. Pojawia się myśl: „Skoro wszystko ma znaczenie, nie mam na nic wpływu”.

W rzeczywistości wiele przyczyn jednej reakcji nie oznacza, że trzeba zmienić wszystko naraz. Analiza pomaga wybrać jeden element, który jest najlepiej widoczny i możliwy do sprawdzenia. Może to być sposób interpretowania wiadomości, unikanie rozmowy, brak przerwy w pracy albo automatyczne branie odpowiedzialności za cudze emocje.

Nie chodzi o obwinianie siebie za całą reakcję. Chodzi o rozróżnienie między tym, co było poza wpływem, a tym, co można zacząć obserwować lub zmieniać teraz. Nawet niewielka korekta może dostarczyć informacji o tym, jak działa cały mechanizm. Czasem zmiana jednego zachowania osłabia kolejne ogniwo reakcji.

„Analiza poznawcza polega na szukaniu winnego”

To jeden z bardziej bolesnych mitów. Kiedy coś powtarza się od dawna, naturalne jest pytanie, kto doprowadził do tej sytuacji. Można wtedy obwiniać siebie za nadwrażliwość albo kogoś z przeszłości za wszystkie obecne trudności.

Analiza poznawcza nie musi służyć wskazywaniu winnego. Jej celem jest lepsze rozumienie zależności: co uruchamia reakcję, jakie znaczenie ma sytuacja, co dzieje się później i co pomaga ją podtrzymywać. Rozumienie wpływu innych osób może być ważne, ale nie oznacza automatycznie, że cała odpowiedzialność za obecne samopoczucie spoczywa na jednej stronie.

W praktyce pomocne bywa zastąpienie pytania „Kto jest winny?” pytaniem „Co się wydarzyło, jaki miało wpływ i co jest potrzebne teraz?”. Taki język nie unieważnia krzywdy ani trudnych doświadczeń. Pozwala jednak skupić się także na granicach, potrzebach i możliwościach działania.

Kiedy warto poszukać pomocy?

Warto rozważyć konsultację psychologiczną, jeśli trudna reakcja powtarza się, utrudnia relacje, pracę, odpoczynek albo podejmowanie decyzji. Sygnałem może być również poczucie, że samodzielne analizowanie prowadzi głównie do obwiniania siebie, zamartwiania się lub wracania w kółko do tych samych pytań.

Pomoc może być potrzebna także wtedy, gdy trudno rozdzielić fakty od interpretacji, reakcje są bardzo intensywne albo pojawia się unikanie coraz większej liczby sytuacji. Nie trzeba znać jednej przyczyny ani mieć gotowej historii, aby rozpocząć rozmowę. Można zacząć od opisania konkretnego zdarzenia, które ostatnio wywołało silną reakcję.

W pracy z Matrycą Wanke nie chodzi o znalezienie jednej etykiety dla całego problemu. Chodzi o uporządkowanie doświadczenia tak, aby lepiej zobaczyć zależności i możliwe punkty wpływu. Jeśli chcesz przyjrzeć się temu procesowi podczas konsultacji psychologicznej, możesz przeczytać więcej o analizie poznawczej Matrycą Wanke, także online.

Powiązane poradniki

Zobacz też