W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów
W skrócie
Mity o dobrostanie psychicznym często powstają wtedy, gdy złożone doświadczenie zostaje sprowadzone do jednego prostego hasła. Dobrostan psychiczny fakty nie oznaczają stałego zadowolenia, braku stresu ani idealnego zarządzania sobą. To raczej zdolność do zauważania swoich potrzeb, przeżywania różnych emocji, korzystania ze wsparcia i podejmowania działań zgodnych z tym, co ważne. Psychologia pozytywna nie wymaga udawania, że wszystko jest dobrze. Pomaga szerzej spojrzeć na to, co wspiera człowieka także wtedy, gdy życie jest trudne.„Dobrostan oznacza, że przez większość czasu jestem szczęśliwy lub szczęśliwa”
To przekonanie brzmi wiarygodnie, ponieważ wiele treści o dobrostanie pokazuje uśmiech, spokój i poczucie lekkości. W rozmowach także łatwo pomylić dobre życie z przyjemnym nastrojem. Kiedy pojawia się smutek, złość albo rozczarowanie, można zacząć myśleć, że coś poszło nie tak. Wiedza psychologiczna opisuje dobrostan szerzej niż chwilowe zadowolenie. Obejmuje on między innymi poczucie sensu, relacje, możliwość wpływania na swoje życie, odpoczynek i kontakt z własnymi emocjami. Przyjemność jest częścią dobrego funkcjonowania, ale nie wyczerpuje jego znaczenia. W praktyce oznacza to, że trudny dzień nie przekreśla całego dobrostanu. Możesz czuć smutek po rozstaniu, napięcie przed ważną rozmową albo złość po przekroczeniu Twoich granic, a jednocześnie nadal mieć w życiu relacje, wartości i działania, które są dla Ciebie ważne. Pytanie nie musi brzmieć: „Dlaczego nie jestem szczęśliwy lub szczęśliwa?”. Bardziej pomocne bywa: „Czego teraz potrzebuję i co pomoże mi przejść przez ten moment?”.„Wystarczy myśleć pozytywnie, a trudności przestaną mieć znaczenie”
To przekonanie może dawać poczucie wpływu. Jeśli zmiana myśli ma poprawić samopoczucie, łatwo uznać, że wystarczy znaleźć lepsze zdanie i powtarzać je każdego dnia. Problem pojawia się wtedy, gdy pozytywne myślenie zaczyna zastępować kontakt z faktami. Psychologia pozytywna nie polega na zaprzeczaniu problemom. Realistyczne myślenie może obejmować zarówno to, co trudne, jak i to, co nadal jest możliwe. Zdanie „To jest dla mnie bardzo obciążające, ale mogę poszukać jednej osoby do rozmowy” jest czymś innym niż „Nie ma problemu, wszystko będzie dobrze”. Pierwsze uznaje doświadczenie i jednocześnie szuka sprawczości. W praktyce warto odróżnić nadzieję od przymusu dobrego nastroju. Nadzieja nie musi oznaczać pewności, że wydarzy się konkretny scenariusz. Może oznaczać przekonanie, że istnieje następny krok, nawet jeśli nie wiesz jeszcze, jaki dokładnie. Czasem tym krokiem jest rozmowa, odpoczynek, postawienie granicy albo konsultacja ze specjalistą. W pracy psychologicznej obserwuję, że osoby przeciążone często nie potrzebują kolejnego hasła motywacyjnego. Potrzebują najpierw usłyszeć, że ich reakcja ma sens w kontekście tego, czego doświadczają. Dopiero wtedy łatwiej szukać realnych sposobów odzyskiwania wpływu.„Dobrostan zależy głównie od silnego charakteru”
Takie przekonanie jest popularne, ponieważ niektóre osoby rzeczywiście lepiej radzą sobie z określonymi sytuacjami. Z zewnątrz może wyglądać, jakby miały więcej odporności, dyscypliny albo wewnętrznej siły. Łatwo wtedy uznać, że dobrostan jest stałą cechą, którą jedni posiadają, a inni nie. Na samopoczucie wpływa wiele czynników: doświadczenia życiowe, relacje, warunki pracy, sen, obciążenie obowiązkami, zdrowie fizyczne i sposób interpretowania wydarzeń. Znaczenie ma także to, czy można liczyć na wsparcie oraz czy w codzienności jest miejsce na odpoczynek. Nie wszystko da się zmienić siłą woli. To ważne, ponieważ myślenie o „słabym charakterze” może utrudniać proszenie o pomoc. Jeśli ktoś uważa, że powinien samodzielnie poradzić sobie ze wszystkim, może długo ignorować sygnały przeciążenia. Bardziej użyteczne jest pytanie: „Jakie warunki pomogłyby mi funkcjonować lepiej?” zamiast: „Dlaczego nie umiem być silniejszy lub silniejsza?”. Odporność psychiczna nie oznacza braku wrażliwości. Może przejawiać się także w rozpoznaniu swoich granic, przyjęciu wsparcia i rezygnacji z działań, które stale przekraczają możliwości. Czasem najbardziej dojrzałą formą sprawczości jest uznanie, że samodzielne dźwiganie wszystkiego przestało być możliwe.„Psychologia pozytywna każe patrzeć na życie przez różowe okulary”
To jeden z częstszych błędnych przekonań o dobrostanie. Może wynikać z utożsamiania psychologii pozytywnej z afirmacjami, hasłami o sukcesie i nakazem wdzięczności. Takie skojarzenia są zrozumiałe, zwłaszcza gdy popularne treści pokazują tylko przyjemną część tej dziedziny. Psychologia pozytywna zajmuje się między innymi zasobami, relacjami, poczuciem sensu, mocnymi stronami i warunkami sprzyjającymi dobremu funkcjonowaniu. Nie oznacza to ignorowania cierpienia. Człowiek może jednocześnie doświadczać straty i mieć relację, która daje oparcie. Może czuć lęk i nadal podejmować ważne działania. Może przeżywać kryzys, a jednocześnie zauważać drobne rzeczy, które pomagają przetrwać dzień. W praktyce potrzebne jest miejsce na całość doświadczenia. Jeśli ktoś właśnie stracił pracę, przeżywa żałobę albo jest w konflikcie z bliską osobą, mówienie wyłącznie o wdzięczności może brzmieć jak pomijanie problemu. Ćwiczenie wdzięczności może być pomocne, ale nie powinno służyć do unieważniania smutku, złości czy rozczarowania. Dobrze rozumiana psychologia pozytywna nie pyta tylko o to, co działa. Pyta również, co boli, czego brakuje i jakie warunki trzeba zmienić, aby funkcjonowanie stało się bardziej zgodne z potrzebami.„Jeśli zadbam o siebie, stanę się egoistyczny lub egoistyczna”
To przekonanie często pojawia się u osób, które przez długi czas odpowiadały za innych. Odpoczynek może wydawać się wtedy stratą czasu, a odmowa czymś niewłaściwym. Dodatkowo wiele osób zna komunikaty sugerujące, że dobry człowiek powinien być stale dostępny i pomocny. Troska o siebie nie oznacza ignorowania potrzeb innych. Oznacza zauważanie, że własne zasoby także mają granice. Jeżeli ktoś regularnie rezygnuje ze snu, odpoczynku, kontaktów i własnych potrzeb, aby spełniać oczekiwania innych, w dłuższej perspektywie może mieć mniej energii do budowania relacji i wykonywania obowiązków. W praktyce dbanie o dobrostan może być bardzo konkretne. To nie musi być kosztowna forma relaksu ani całkowite wycofanie się z życia. Może oznaczać odpowiedź udzieloną później, podział obowiązków, krótką przerwę, wcześniejsze zakończenie pracy albo powiedzenie: „Nie mogę się tym teraz zająć”. Granica nie jest automatycznie odrzuceniem drugiej osoby. W pracy z osobami przeciążonymi często widzę, że poczucie winy pojawia się jeszcze zanim zostanie wyrażona jakakolwiek potrzeba. Wtedy ważne staje się sprawdzenie, czy troska o innych rzeczywiście wymaga całkowitego pomijania siebie. Samowspółczucie pomaga potraktować własne ograniczenia z podobnym zrozumieniem, jakie łatwo okazuje się bliskiej osobie.„Wdzięczność, oddech albo afirmacje rozwiążą każdy problem”
Takie przekonanie bierze się z doświadczenia, że proste praktyki czasem przynoszą chwilową ulgę. Kilka spokojnych oddechów może zmniejszyć napięcie, zapisanie rzeczy, za które czujesz wdzięczność, może skierować uwagę na zasoby, a pomocne zdanie może zatrzymać automatyczną krytykę siebie. Jednocześnie pojedyncze ćwiczenie nie zastępuje rozpoznania przyczyn trudności. Jeżeli źródłem obciążenia jest przemoc, przewlekły konflikt, nieustanne przekraczanie granic albo nierozpoznane doświadczenie traumatyczne, sama afirmacja może nie wystarczyć. Może nawet zwiększyć frustrację, jeśli pojawi się myśl: „Próbuję wszystkiego, a nadal czuję się źle”. Wiedza psychologiczna sugeruje, aby traktować takie praktyki jako narzędzia, a nie test własnej wartości. Ćwiczenie oddechowe może pomóc zauważyć napięcie. Notowanie może uporządkować myśli. Rozmowa może przynieść wsparcie. Żadne z tych działań nie musi być oceniane jako sukces albo porażka. Najważniejsze jest dopasowanie sposobu pomocy do sytuacji. Czasem wystarczy psychoedukacja i kilka zmian w codzienności. Innym razem potrzebna jest konsultacja psychologiczna, psychoterapia albo pomoc lekarza, jeśli pojawiają się objawy fizyczne lub inne niepokojące sygnały.Kiedy warto poszukać pomocy?
Nie trzeba czekać, aż trudności całkowicie uniemożliwią codzienne funkcjonowanie. Warto rozważyć rozmowę ze specjalistą, gdy obniżony nastrój, napięcie, drażliwość, problemy ze snem, brak energii albo poczucie przeciążenia utrzymują się i wpływają na relacje, pracę lub decyzje. Sygnałem może być także częste unikanie sytuacji, które wcześniej były możliwe do udźwignięcia. Pomoc może być potrzebna również wtedy, gdy trudno samodzielnie nazwać, co się dzieje, albo gdy kolejne próby poprawy samopoczucia przynoszą tylko krótką ulgę. Konsultacja nie musi oznaczać gotowej diagnozy. Może służyć uporządkowaniu sytuacji, rozpoznaniu potrzeb i ustaleniu, jaki rodzaj wsparcia będzie adekwatny. Jeśli pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, poczucie całkowitego braku wyjścia albo zagrożenie ze strony innej osoby, potrzebna jest pilna pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia zadzwoń pod 112. Przy przemocy można także skontaktować się z Niebieską Linią pod numerem 800 120 002. Dobrostan nie polega na tym, że trudne emocje znikają, lecz na tym, że można przeżywać je bez tracenia kontaktu ze sobą. Jeśli chcesz spokojnie przyjrzeć się swojej sytuacji, możesz umówić konsultację psychologiczną, także online.Powiązane poradniki
Zobacz też
Przewlekły ból a rodzicielstwo – jak planować opiekę
Przewlekły ból a rodzicielstwo wymagają planu, który uwzględnia zarówno potrzeby dzieci, jak i zmienną kondycję osoby dorosłej. Pomaga ustalić…
Druga opinia przy przewlekłym bólu – kiedy ją rozważyć
Drugą opinię przy przewlekłym bólu warto rozważyć wtedy, gdy potrzebujesz wyjaśnienia, którego nie udało się uzyskać do tej pory, albo gdy czeka Cię…
Przewlekły ból – sygnały zmęczenia ciągłym radzeniem sobie
Przewlekły ból i zmęczenie radzeniem sobie często pojawiają się razem, choć nie zawsze łatwo je ze sobą połączyć. Można przyzwyczaić się do bólu, a…