W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów

Ilustracja liniowa do artykułu: Czy pozytywne myślenie pomaga w kryzysie?

Czy pozytywne myślenie pomaga w kryzysie?

W skrócie

Pozytywne myślenie pomaga w kryzysie wtedy, gdy nie wymaga udawania, że wszystko jest dobrze. Może kierować uwagę na to, co jest jeszcze możliwe, wspierać podejmowanie małych kroków i przypominać o dostępnych zasobach. Nie usuwa bólu, lęku ani złości i nie zastępuje pomocy, gdy sytuacja przekracza możliwości samodzielnego radzenia sobie.

Zdrowy optymizm w kryzysie łączy nadzieję z kontaktem z faktami. Zamiast powtarzać sobie, że na pewno wszystko się ułoży, można uznać trudność, nazwać potrzebę i wybrać jeden krok możliwy do wykonania dzisiaj. Taka postawa daje więcej miejsca na emocje, relacje i realną sprawczość, bez wymagania od siebie dobrego nastroju.

Kryzys często zawęża uwagę. Widać wtedy głównie zagrożenie, stratę albo własną bezradność, a zdania w rodzaju „będzie dobrze” mogą brzmieć jak nacisk, żeby szybciej przestać czuć. Pomoc zaczyna się nie od wymuszenia dobrego nastroju, lecz od uczciwego rozpoznania sytuacji i odzyskiwania wpływu tam, gdzie jest to możliwe.

W jakich sytuacjach pozytywne myślenie może pomóc?

Tak, pozytywne myślenie może pomagać w kryzysie, jeśli opiera się na faktach i nie wypiera trudnych emocji. Może ułatwiać zauważenie kilku dostępnych możliwości, nawet gdy większość sytuacji wydaje się poza kontrolą. Przykładowo, po utracie pracy nie musi oznaczać przekonania, że szybko pojawi się idealna oferta. Bardziej pomocna myśl może brzmieć: „Nie wiem jeszcze, jak to się potoczy, ale mogę dziś sprawdzić jedną możliwość i porozmawiać z kimś zaufanym”. Takie podejście nie zmienia faktów, ale może zmniejszać poczucie całkowitego chaosu.

Czy pozytywne myślenie może szkodzić?

Tak, pozytywne myślenie może szkodzić, jeśli staje się obowiązkiem i zakazuje przeżywania smutku, złości albo lęku. Wtedy człowiek nie tylko mierzy się z kryzysem, lecz także zaczyna oceniać siebie za to, że nie potrafi zachować dobrego nastroju. Zdania typu „inni mają gorzej” albo „musisz patrzeć pozytywnie” mogą zwiększać samotność i poczucie winy. Pozytywne myślenie a kryzys nie muszą się wykluczać, ale potrzebują właściwych proporcji. Nadzieja może współistnieć z bólem. Można jednocześnie uznawać, że jest trudno, i szukać sposobu na najbliższe godziny.

Czym różni się zdrowy optymizm od udawania, że jest dobrze?

Zdrowy optymizm w kryzysie pozwala widzieć trudność bez odbierania sobie prawa do nadziei. Udawanie, że jest dobrze, polega natomiast na zaprzeczaniu faktom albo na ukrywaniu emocji przed sobą i innymi. Zdrowy optymizm nie polega na przewidywaniu dobrego zakończenia, lecz na szukaniu następnego możliwego kroku. Po rozstaniu może oznaczać zgodę na żałobę po relacji, a jednocześnie zadbanie o sen, kontakt z bliską osobą i ograniczenie decyzji podejmowanych pod wpływem silnych emocji. Nie wymaga pewności. Wystarczy gotowość, by sprawdzać, co jest możliwe teraz.

Co robić, gdy nie potrafię myśleć pozytywnie?

Brak pozytywnych myśli w kryzysie nie oznacza, że coś jest z Tobą nie tak. W pierwszej kolejności warto przestać wymagać od siebie optymizmu i skupić się na podstawowym rozpoznaniu sytuacji. Pomocne może być nazwanie faktów, emocji, potrzeb oraz jednej rzeczy, na którą masz choć częściowy wpływ. W pracy psychologicznej obserwuję, że osoby w kryzysie często próbują rozwiązać całe życie jedną decyzją, choć ich uwaga jest już mocno przeciążona. Mniejszy krok, taki jak telefon do bliskiej osoby, odłożenie trudnej rozmowy albo zapisanie najpilniejszych spraw, bywa bardziej realny niż próba natychmiastowej zmiany nastawienia.

Jak mówić do siebie w czasie kryzysu?

Pomocne myślenie w kryzysie powinno być prawdziwe, życzliwe i możliwe do przyjęcia. Zamiast „na pewno wszystko będzie dobrze” można powiedzieć sobie: „To jest trudne i nie muszę rozwiązać wszystkiego dzisiaj”. Zamiast „nie daję sobie rady” pomocne może być: „Teraz jest mi trudno, dlatego potrzebuję wsparcia i mniejszego zadania”. Taki język nie służy przekonywaniu siebie na siłę. Pomaga ograniczyć dodatkową krytykę i odzyskać kontakt z tym, co rzeczywiście się dzieje. Samowspółczucie nie oznacza pobłażania sobie. Oznacza potraktowanie własnego doświadczenia z podobną uważnością, jaką dałoby się komuś bliskiemu.

Czy pozytywne myślenie pomaga przy lęku i poczuciu bezsilności?

Pozytywne myślenie może wspierać przy lęku i poczuciu bezsilności, jeśli nie służy do zaprzeczania zagrożeniu. Lęk często kieruje uwagę ku najgorszemu możliwemu scenariuszowi, a bezsilność odbiera przekonanie, że jakiekolwiek działanie ma sens. Wtedy warto oddzielić to, co jest faktem, od tego, co jest przewidywaniem. Następnie można wybrać mały obszar wpływu: zdobycie informacji, ustalenie granicy, poproszenie o pomoc albo zaplanowanie odpoczynku. Nie chodzi o kontrolowanie całej sytuacji. Chodzi o odzyskanie choć częściowej sprawczości, która może być potrzebna do wykonania kolejnego kroku.

Jak wspierać bliską osobę bez narzucania pozytywnego myślenia?

Najlepsze wsparcie polega na obecności, słuchaniu i uznaniu doświadczenia drugiej osoby, a nie na szybkim poprawianiu jej nastroju. Zamiast mówić „myśl pozytywnie”, można powiedzieć: „Widzę, że to dużo”, „Nie musisz teraz udawać, że jest dobrze” albo „Mogę posiedzieć z Tobą i pomóc zastanowić się nad najbliższym krokiem”. Warto zapytać, czy potrzebne jest wysłuchanie, praktyczna pomoc czy wspólne szukanie specjalisty. Nie trzeba mieć gotowych odpowiedzi. Czasem ważniejsze od pocieszania jest spokojne pozostanie w kontakcie i respektowanie granic osoby, która przeżywa kryzys.

Czy samo pozytywne myślenie wystarczy, gdy kryzys trwa długo?

Nie, samo pozytywne myślenie nie wystarczy, gdy kryzys trwa długo, nasila się albo utrudnia codzienne funkcjonowanie. W takiej sytuacji potrzebne może być wsparcie bliskich, konsultacja psychologiczna, psychoterapia lub kontakt z lekarzem, zależnie od rodzaju trudności. Pomoc nie oznacza porażki ani braku odporności. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, ryzyko samookaleczenia albo poczucie, że nie da się zadbać o własne bezpieczeństwo, nie zostawaj z tym samodzielnie - zadzwoń pod 112 lub poproś zaufaną osobę, by została przy Tobie i pomogła wezwać pomoc. W takiej sytuacji priorytetem jest bezpieczeństwo, nie poprawa nastroju.

Jak rozwijać bardziej realistyczny optymizm?

Realistyczny optymizm można rozwijać przez regularne sprawdzanie faktów, zasobów i możliwych działań. Pomocne jest zapisanie trzech kolumn: co wiem, czego nie wiem oraz na co mam wpływ. W pierwszej mogą znaleźć się konkretne informacje, w drugiej obawy i niewiadome, a w trzeciej rzeczy możliwe do wykonania w najbliższym czasie. Warto też zauważać wcześniejsze sytuacje, w których udało się przejść przez trudny etap, bez wyciągania wniosku, że kolejny kryzys będzie wyglądał tak samo. Celem nie jest wymuszenie wiary w dobry finał, lecz bardziej elastyczne widzenie sytuacji.

Kiedy warto skorzystać z konsultacji psychologicznej?

Konsultacja psychologiczna może być dobrym krokiem, gdy kryzys zajmuje większość myśli, utrudnia podejmowanie decyzji albo sprawia, że trudno rozmawiać o tym z bliskimi. W konsultacjach widzę, że wiele osób zgłasza się nie dlatego, że oczekuje gotowej recepty, lecz dlatego, że potrzebuje uporządkować fakty, emocje i możliwe kierunki działania. Rozmowa może pomóc lepiej zrozumieć własną reakcję oraz ocenić, czy potrzebne jest dalsze wsparcie psychologiczne lub psychoterapeutyczne. Nie trzeba czekać, aż sytuacja stanie się skrajnie trudna. Można szukać pomocy także wtedy, gdy pojawia się poczucie utknięcia i brak jasności, od czego zacząć.

Przyjrzyj się temu, jak pozytywne myślenie wpływa na przeżywanie kryzysu, i umów konsultację psychologiczną, także online. W kryzysie nie zawsze da się od razu zobaczyć rozwiązanie. Można jednak zacząć od nazwania tego, co się dzieje, i poszukania następnego możliwego kroku.

Powiązane poradniki

Zobacz też