W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów

Ilustracja liniowa do artykułu: Akceptacja czy walka z chorobą – co pomaga psychicznie?
Featured

Akceptacja czy walka z chorobą – co pomaga psychicznie?

W skrócie

Dylemat, czy wybrać akceptację, czy walkę z chorobą autoimmunologiczną, nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Akceptacja choroby przewlekłej nie oznacza zgody na cierpienie ani rezygnacji z leczenia. Walka może dodawać energii, ale bywa też źródłem napięcia, gdy zamienia się w ciągłe odrzucanie faktów.

Najbardziej pomocna postawa wobec choroby przewlekłej zwykle łączy uznanie rzeczywistości ze sprawczością. Możesz przyjmować ograniczenia, a jednocześnie reagować, pytać, leczyć się i szukać wsparcia. Ważne jest nie to, by myśleć właściwie, tylko by sposób myślenia pomagał przechodzić przez codzienność bez dodatkowej walki ze sobą.

Po diagnozie albo po kolejnym zaostrzeniu objawów łatwo poczuć, że trzeba natychmiast przyjąć jedną postawę: pogodzić się z chorobą albo walczyć z całych sił. W praktyce te słowa mogą znaczyć bardzo różne rzeczy. Warto więc sprawdzić, co naprawdę kryje się za akceptacją i walką oraz jakie skutki przynosi każda z tych dróg.

Dla kogo akceptacja może być pomocna?

Akceptacja zaczyna się od uznania faktu, że choroba jest częścią obecnej sytuacji. Nie oznacza, że podoba Ci się diagnoza, ograniczenia albo konieczność zmiany planów. Oznacza raczej rezygnację z nieustannego przekonywania siebie, że rzeczywistość powinna wyglądać inaczej.

Akceptacja choroby przewlekłej może być szczególnie pomocna wtedy, gdy wiele elementów sytuacji pozostaje poza Twoją kontrolą. Choroby autoimmunologiczne często wiążą się z nieprzewidywalnością, zmiennym samopoczuciem i koniecznością dostosowywania codziennych aktywności. Próba kontrolowania każdego objawu, każdej reakcji organizmu i każdego przyszłego scenariusza może zwiększać napięcie.

Akceptacja może obejmować kilka prostych, choć nie zawsze łatwych kroków:

  • nazwanie tego, co aktualnie się dzieje, bez udawania, że problemu nie ma;
  • uznanie emocji, takich jak złość, smutek, lęk albo rozczarowanie;
  • zauważenie własnych ograniczeń bez traktowania ich jako dowodu słabości;
  • sprawdzenie, czego potrzebuje ciało i psychika w danym dniu;
  • przyjęcie, że plan może wymagać zmiany, a zmiana planu nie musi oznaczać porażki.

Przykład: rano pojawia się większe zmęczenie i nie udaje się zrealizować wszystkich zamierzeń. Walka ze sobą może wyglądać jak myśl: „Muszę zrobić wszystko tak jak wcześniej, inaczej przegrywam”. Akceptacja brzmi inaczej: „Dzisiaj mam mniej energii. Sprawdzę, co jest najważniejsze, a resztę przesunę albo ograniczę”.

W pracy z osobami, które zmagają się z przewlekłymi objawami, często obserwuję, że największą ulgę przynosi nie samo pozytywne myślenie, lecz możliwość powiedzenia: „To jest trudne i nie muszę teraz udowadniać, że świetnie sobie radzę”. Taki punkt wyjścia ułatwia później podejmowanie konkretnych decyzji.

Kiedy postawa walki może wspierać?

Walka nie musi oznaczać agresywnego nastawienia do własnego ciała. Może oznaczać mobilizację, aktywność i obronę ważnych potrzeb. Taka postawa bywa pomocna, gdy pozwala szukać informacji, zadawać pytania podczas konsultacji, pilnować ustaleń z lekarzem, organizować codzienność i stawiać granice osobom, które bagatelizują problem.

Wspierająca walka ma konkretny kierunek. Możesz walczyć o lepsze rozumienie swojej sytuacji, o czas na odpoczynek, o dostosowanie obowiązków albo o traktowanie objawów poważnie. Nie musisz natomiast prowadzić wojny z samym sobą, własnym ciałem czy emocjami.

Postawa walki może być potrzebna także wtedy, gdy pojawia się poczucie bezsilności. Mały krok, taki jak przygotowanie pytań na wizytę, zapisanie obserwacji dotyczących samopoczucia albo rozmowa o zmianie zakresu obowiązków, przywraca poczucie wpływu. Nie zmienia całej sytuacji od razu, ale pozwala działać w jej ramach.

Trudność zaczyna się wtedy, gdy walka staje się jedynym dozwolonym sposobem funkcjonowania. Jeśli każdy słabszy dzień odbierasz jako przegraną, a odpoczynek jako lenistwo, mobilizacja może zamienić się w presję. Wtedy pojawia się ryzyko obwiniania siebie za objawy, których nie da się kontrolować samą siłą woli.

Warto odróżnić zdanie „robię, co mogę, żeby sobie pomóc” od zdania „jeśli nie czuję się lepiej, to znaczy, że robię za mało”. Pierwsze wzmacnia sprawczość. Drugie dokłada ciężar i może utrudniać zauważenie realnych potrzeb.

Jakie są kluczowe różnice między akceptacją a walką?

  • Akceptacja uznaje aktualne ograniczenia, natomiast walka koncentruje się na tym, co można zmienić, poprawić albo ochronić.
  • Akceptacja pomaga zmniejszyć wewnętrzny opór wobec faktów, natomiast walka może dostarczać energii do podejmowania konkretnych działań.
  • Akceptacja pozwala uwzględnić słabszy dzień, natomiast walka może skłaniać do mobilizacji mimo zmęczenia.
  • Akceptacja nie wymaga lubienia choroby, natomiast walka nie musi oznaczać odrzucania własnego ciała.
  • Akceptacja pomaga przyjąć brak pełnej kontroli, natomiast walka wspiera szukanie wpływu tam, gdzie rzeczywiście jest on możliwy.
  • Akceptacja może zmniejszać poczucie winy za objawy, natomiast walka może być obciążająca, jeśli prowadzi do przekonania, że trzeba stale robić więcej.
  • Akceptacja i walka mogą służyć podobnemu celowi, jeśli pomagają dbać o siebie bez przemocy wobec siebie.

Jak zdecydować, czego potrzebujesz teraz?

Nie musisz wybierać jednej postawy na zawsze. Możesz potraktować ten wybór jak krótkie sprawdzenie własnej sytuacji. Pomocne mogą być następujące pytania:

  1. Co dokładnie próbuję zmienić? Jeśli odpowiedź dotyczy konkretnego działania, mobilizacja może być potrzebna. Jeśli chodzi o wymuszenie pełnej kontroli nad chorobą, przydatne może być ćwiczenie akceptacji.
  2. Czy moje działanie wynika ze sprawczości, czy ze strachu i poczucia winy? Ten sam czyn, na przykład odpoczynek albo przygotowanie się do konsultacji, może wynikać z troski o siebie albo z przymusu udowadniania własnej wartości.
  3. Co dzieje się ze mną po przyjęciu tej postawy? Zwróć uwagę, czy pojawia się większa jasność i możliwość działania, czy raczej napięcie, chaos oraz poczucie, że nigdy nie robisz wystarczająco dużo.
  4. Czego potrzebuję w tym konkretnym dniu? Czasem potrzebne jest działanie i rozmowa. Innym razem najważniejsze będzie uznanie zmęczenia, ograniczenie wymagań i pozwolenie sobie na emocje.

Nie chodzi o ocenianie siebie za to, że raz wybierasz akceptację, a innym razem walkę. Reakcja może zmieniać się wraz z nasileniem objawów, ilością energii, sytuacją zawodową i wsparciem, które masz wokół siebie.

Kiedy nie trzeba wybierać i można łączyć obie postawy?

Akceptacja i walka nie muszą znajdować się po przeciwnych stronach. Możesz zaakceptować, że choroba wpływa na Twoje życie, a jednocześnie walczyć o dobrą opiekę, odpoczynek, jasne informacje i możliwość wykonywania ważnych dla Ciebie aktywności.

Połączenie obu postaw może wyglądać tak: „Nie mam pełnej kontroli nad tym, jak będę się czuć jutro. Mam jednak wpływ na to, jakie pytania zadam, jak zaplanuję dzień i komu powiem, że potrzebuję wsparcia”. W tym zdaniu jest miejsce i na ograniczenia, i na działanie.

Możesz także rozdzielić obszary, w których korzystasz z każdej z tych postaw. Akceptacja może dotyczyć zmienności objawów, a walka organizacji codzienności. Akceptacja może obejmować emocje, a walka ochronę granic. Akceptacja może oznaczać zgodę na odpoczynek, a walka konsekwentne szukanie odpowiedzi na pytania dotyczące leczenia.

W pracy psychoedukacyjnej często pomagam porządkować właśnie ten podział: co jest faktem, co pozostaje pod wpływem, a co jest dodatkową presją nakładaną na siebie. Gdy te obszary zostają rozdzielone, łatwiej reagować na chorobę autoimmunologiczną bez wymagania od siebie stałej siły.

Jakie wątpliwości pojawiają się najczęściej?

Czy akceptacja oznacza rezygnację z leczenia?

Nie. Akceptacja oznacza uznanie obecnej sytuacji, a nie rezygnację z pomocy medycznej ani z działań, które mogą wspierać funkcjonowanie. Możesz przyjąć, że choroba jest teraz częścią Twojego życia, i jednocześnie omawiać leczenie z lekarzem, szukać informacji oraz zgłaszać niepokojące objawy.

Czy walka z chorobą jest niewłaściwa?

Nie. Walka może być wartościową metaforą, jeśli pomaga działać, chronić siebie i nie poddawać się bezradności. Warto tylko sprawdzać, czy nie zamienia się w przymus ciągłej kontroli, karanie siebie za gorszy dzień albo przekonanie, że wynik zależy wyłącznie od nastawienia.

Co zrobić, jeśli żadna z tych postaw nie daje ulgi?

Możliwe, że potrzebujesz nie kolejnej zasady, lecz rozmowy o tym, jak choroba wpływa na emocje, relacje i codzienne decyzje. Wsparcie psychologiczne może pomóc nazwać straty, uporządkować obszary wpływu i znaleźć sposób reagowania, który będzie bardziej dopasowany do aktualnej sytuacji.

Przez cały czas choroby konsultacja psychologiczna może pomóc uporządkować myśli i emocje związane z akceptacją choroby lub walką z nią. Możesz skorzystać z konsultacji psychologicznej, także online.

Powiązane poradniki

Zobacz też