Najprościej powiedzieć terapeucie o braku zaufania wprost, ale spokojnie i bez konieczności opowiadania wszystkiego naraz. Możesz nazwać swoje obawy, wskazać sytuacje, w których pojawia się napięcie, i powiedzieć, czego potrzebujesz, żeby rozmowa była możliwa. Taka informacja pomaga wspólnie przyjrzeć się relacji.
Trudność z zaufaniem terapeucie nie oznacza, że terapia nie ma sensu. Po doświadczeniach traumy ostrożność, nadmierna czujność i sprawdzanie intencji drugiej osoby mogą pojawiać się także w gabinecie. Warto potraktować je jako ważną informację, a nie jako przeszkodę, którą trzeba ukryć.
Rozmowa o braku zaufania bywa trudna, ponieważ wymaga pokazania czegoś, co zwykle ma chronić przed zranieniem. Możesz jednocześnie potrzebować pomocy i obawiać się, że szczerość zostanie źle odebrana. Nie musisz jednak przygotować idealnego wyjaśnienia. Wystarczy kilka zdań opisujących to, co dzieje się między spotkaniami lub w czasie sesji.
Zanim zaczniesz rozmowę
Najpierw spróbuj określić, co dokładnie oznacza dla Ciebie brak zaufania. Czy obawiasz się oceny, wykorzystania informacji, utraty kontroli, zbyt szybkiego tempa pracy, krytyki albo tego, że terapeuta nie uwierzy w Twoje doświadczenia? Konkret nie musi być pełny. Jedno zdanie o najważniejszej obawie wystarczy na początek.
Wybierz moment, w którym będzie przestrzeń na spokojną rozmowę. Możesz powiedzieć o tym na początku sesji, aby nie zostało pięć minut do końca, albo zapowiedzieć temat podczas wcześniejszego spotkania. Jeśli mówienie jest zbyt trudne, zapisz kilka zdań i przeczytaj je z telefonu lub kartki.
Zastanów się także, jaki jest Twój cel. Nie musi nim być natychmiastowe zaufanie. Może chodzić o sprawdzenie, czy można rozmawiać o trudnych rzeczach, ustalenie granic, zwolnienie tempa albo lepsze zrozumienie reakcji terapeuty.
W pracy z osobami po traumie często widzę, że samo zauważenie braku zaufania wywołuje wstyd albo myśl: „Nie nadaję się do terapii”. Traktuję wtedy tę reakcję jako część materiału do wspólnego poznania. Nie oczekuję, że zaufanie pojawi się przed rozmową. Ważniejsze jest to, czy można bezpiecznie powiedzieć o jego braku.
Jak zacząć?
Gdy trudno Ci mówić bez przygotowania: „Chcę poruszyć ważny temat, ale trudno mi go wypowiedzieć. Mam problem z zaufaniem i potrzebuję zacząć powoli.”
Gdy obawiasz się oceny: „Boję się, że zostanę oceniona lub oceniony, jeśli powiem, co naprawdę myślę o tej terapii.”
Gdy coś konkretnego uruchomiło nieufność: „Po ostatniej rozmowie poczułem lub poczułam większą ostrożność. Chcę powiedzieć, co dokładnie się wydarzyło.”
Gdy chcesz ustalić granicę: „Nie jestem jeszcze gotowa lub gotowy opowiadać o tym szczególe. Potrzebuję najpierw wiedzieć, po co do niego wracamy i jak możemy to zrobić.”
Możesz też zacząć bardzo krótko: „Nie wiem, czy Ci ufam, ale chcę o tym porozmawiać”. To zdanie nie rozwiązuje wszystkiego, ale otwiera temat bez udawania, że trudność nie istnieje.
Co powiedzieć, gdy druga strona reaguje trudno?
Terapeuta pyta: „Co sprawia, że mi nie ufasz?”
Takie pytanie może być zaproszeniem do doprecyzowania, ale może też uruchomić presję, jeśli nie masz jeszcze gotowej odpowiedzi. Nie musisz od razu wskazać jednej przyczyny.
„Nie potrafię jeszcze tego dokładnie nazwać. Wiem tylko, że jestem bardzo czujna lub czujny.”
„Potrzebuję kilku pytań pomocniczych, bo samo pytanie jest dla mnie zbyt szerokie.”
„Chcę mówić o tym stopniowo, bez szukania jednej przyczyny na siłę.”
Terapeuta reaguje obronnie albo mówi, że nie ma powodu do obaw
Może pojawić się zdanie w rodzaju: „Przecież możesz mi zaufać” albo „Nie zrobiłem lub nie zrobiłam niczego, co powinno Cię niepokoić”. Wtedy warto wrócić do własnego doświadczenia. Nie musisz udowadniać, że terapeuta miał złą intencję.
„Nie mówię, że chciałeś lub chciałaś mnie zranić. Mówię o tym, jak ja odbieram tę relację.”
„Rozumiem, że nie widzisz powodu do obaw. Moje napięcie jednak nadal jest obecne.”
„Potrzebuję, żebyśmy najpierw przyjrzeli się tej reakcji, zamiast ją przekonywaniem usuwać.”
Terapeuta przyspiesza rozmowę
Jeśli pojawia się wiele pytań, interpretacji albo propozycja szybkiego przejścia do szczegółów traumy, możesz zaznaczyć, że tempo jest zbyt duże. W terapii po traumie poczucie wpływu na rozmowę może mieć szczególne znaczenie.
„Zaczynam się wycofywać, kiedy rozmowa przyspiesza. Potrzebuję teraz zwolnić.”
„Nie chcę jeszcze wchodzić w szczegóły. Możemy zostać przy tym, co dzieje się między nami?”
„Potrzebuję chwili ciszy, żeby sprawdzić, czy mogę kontynuować.”
Terapeuta milczy albo wydaje się zaskoczony
Milczenie nie zawsze oznacza dezaprobatę, ale przy nadmiernej czujności może zostać odebrane jako odrzucenie. Możesz zapytać o znaczenie reakcji zamiast samodzielnie je odgadywać.
„Kiedy milczysz, zaczynam myśleć, że powiedziałem lub powiedziałam coś niewłaściwego. Co teraz dzieje się po Twojej stronie?”
„Nie wiem, jak rozumieć tę ciszę. Potrzebuję krótkiego wyjaśnienia.”
„Boję się, że moja szczerość zmieni sposób, w jaki mnie widzisz.”
Czego lepiej nie mówić?
„Wszystko jest w porządku”, jeśli chcesz ukryć nieufność. Taka odpowiedź może chwilowo zakończyć napięcie, ale utrudni pracę nad tym, co naprawdę dzieje się w relacji.
„Nie ufam Ci i nic więcej nie wyjaśnię”, jeśli w rzeczywistości chcesz zostać usłyszana lub usłyszany. Granica jest ważna, ale można dodać, czego potrzebujesz, aby powiedzieć więcej.
„To na pewno moja wina”, gdy pojawia się lęk albo wycofanie. Trauma może wpływać na sposób odczytywania relacji, ale nie oznacza, że każda trudność jest wyłącznie Twoim problemem.
„Musisz sprawić, żebym Ci zaufał lub zaufała”. Terapeuta ma odpowiedzialność za sposób prowadzenia pracy, ale zaufanie buduje się w relacji stopniowo, przez wiele konkretnych doświadczeń.
Lepiej opisywać obserwacje niż wydawać ostateczne wyroki. Zamiast „Jesteś taki sam jak osoba, która mnie skrzywdziła”, możesz powiedzieć: „W tej sytuacji poczułem lub poczułam podobne napięcie i potrzebuję sprawdzić, co je uruchomiło”. Taki język nie odbiera powagi doświadczeniu, a zostawia przestrzeń na rozmowę.
Jak zakończyć rozmowę?
Nie musisz doprowadzić rozmowy do pełnego wyjaśnienia podczas jednej sesji. Możesz podsumować, co zostało usłyszane i co ma wydarzyć się dalej.
„Dobrze, że o tym powiedziałem lub powiedziałam. Chcę wrócić do tego na następnym spotkaniu.”
„Na dziś mam dość tego tematu. Potrzebuję zakończyć rozmowę spokojnie.”
„Chcę, żebyśmy ustalili, jak będziemy sprawdzać tempo pracy i moje granice.”
„Nie mam jeszcze pewności, czy chcę kontynuować, ale potrzebuję czasu na decyzję.”
Po sesji możesz zapisać, co pomogło, co zwiększyło napięcie i czy udało się zachować wpływ na rozmowę. Nie chodzi o ocenianie terapeuty po jednym zdaniu. Chodzi o zauważenie wzorca: czy po zgłoszeniu trudności pojawia się ciekawość, szacunek dla granic i gotowość do wspólnego wyjaśnienia sytuacji.
Kiedy rozmowa nie wystarczy?
Czasem nieufność wiąże się przede wszystkim z wcześniejszymi doświadczeniami i może stopniowo zmieniać się dzięki kolejnym, przewidywalnym kontaktom. Bywa jednak, że sposób reagowania terapeuty pogłębia lęk, zawstydzenie albo poczucie braku wpływu. Jeśli Twoje granice są ignorowane, nie możesz zadawać pytań, a każde zgłoszenie trudności jest odwracane przeciwko Tobie, warto potraktować to poważnie.
Możesz wtedy poprosić o konsultację u innego psychoterapeuty lub psychologa, aby uporządkować swoje odczucia i zastanowić się nad dalszym krokiem. Zakończenie współpracy z jednym terapeutą nie oznacza rezygnacji z szukania pomocy. Czasem potrzebne jest inne tempo, inny sposób komunikacji albo osoba z doświadczeniem w pracy z traumą.
W swojej pracy obserwuję, że osoby z PTSD często długo czekają z taką rozmową, ponieważ uznają brak zaufania za dowód własnej „trudności”. Tymczasem pytanie, czy w relacji można mówić o granicach, lęku i wątpliwościach, jest ważnym elementem sprawdzania, czy terapia odpowiada na aktualne potrzeby. Jeśli chcesz omówić swoją sytuację, możesz skorzystać z konsultacji psychologicznej, także online.
Ta strona używa plików cookies niezbędnych do jej działania (działają zawsze) oraz do zapamiętania Twojego wyboru. Szczegóły znajdziesz w Polityce cookies i Polityce prywatności.