W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów

Ilustracja liniowa do artykułu: Jak powiedzieć terapeucie, że nie wiem, kim jestem?

Jak powiedzieć terapeucie, że nie wiem, kim jestem?

W skrócie

Możesz powiedzieć terapeucie, że nie wiesz, kim jesteś, nawet jeśli nie potrafisz tego od razu wyjaśnić. W terapii nie musisz przedstawiać spójnej historii ani mieć gotowej definicji siebie. Wystarczy nazwać dezorientację, pustkę albo trudność w opisaniu siebie. Terapeuta może pomóc Ci uporządkować doświadczenia i sprawdzić, co kryje się pod tym zdaniem. Możesz zacząć od prostego komunikatu: „Nie wiem, jak o tym mówić, ale czuję, że nie znam siebie”. Rozmowa z terapeutą nie jest egzaminem z samoświadomości. Możesz poprosić o pytania, chwilę ciszy albo powrót do tematu później. Ważne jest także powiedzenie, jeśli czujesz wstyd, napięcie lub obawę przed oceną.
Trudność w opisaniu siebie często pojawia się wtedy, gdy przez długi czas trzeba było dopasowywać się do oczekiwań innych osób, działać automatycznie albo skupiać się wyłącznie na przetrwaniu trudnego okresu. Podczas sesji nie musisz od razu wiedzieć, co dokładnie się dzieje. Możesz przynieść samo pytanie i pozwolić, żeby rozmowa pomogła je rozwinąć.

Zanim zaczniesz rozmowę?

Nie przygotowuj pełnej definicji swojej osobowości. Wystarczy kilka obserwacji, które pomogą Ci wejść w temat. Zastanów się:
  • Od kiedy masz poczucie, że trudno Ci odpowiedzieć na pytanie „jaki lub jaka jestem”?
  • W jakich sytuacjach najbardziej tracisz kontakt ze sobą: przy podejmowaniu decyzji, w relacjach, w pracy czy wtedy, gdy zostajesz sam lub sama?
  • Co pojawia się zamiast odpowiedzi: pustka, napięcie, wstyd, złość, obojętność, poczucie zagubienia?
  • Czego potrzebujesz od rozmowy: samych pytań, uporządkowania wspomnień, zrozumienia emocji czy po prostu spokojnego wysłuchania?
Możesz zapisać wcześniej kilka słów w telefonie albo na kartce. Nie chodzi o stworzenie przemowy. Taka notatka może pomóc, gdy w gabinecie pojawi się pustka w głowie. Możesz też pokazać ją terapeucie bez czytania wszystkiego na głos. Wybierz moment, w którym masz szansę powiedzieć coś więcej niż jedno zdanie. Nie musisz zaczynać od razu po wejściu do gabinetu. Możesz poczekać na pytanie o to, co dzieje się obecnie, albo samodzielnie zaznaczyć, że jest temat, do którego chcesz wrócić. W mojej pracy widzę, że osoby, które mówią „nie wiem, kim jestem”, często nie mają problemu z brakiem jakiejkolwiek wiedzy o sobie. Nierzadko wiedzą, co robią, czego nie chcą albo czego oczekują od nich inni. Trudność dotyczy raczej dostępu do własnych potrzeb, uczuć i decyzji. To ważne rozróżnienie, bo pozwala rozmawiać o konkretnym doświadczeniu, a nie oceniać siebie jako osoby.

Jak zacząć?

Wybierz zdanie, które brzmi najbardziej naturalnie. Nie musi być idealne.
  • Jeśli to początek terapii: „Trudno mi opisać siebie. Właściwie nie wiem, od czego zacząć, kiedy pytam siebie, kim jestem”.
  • Jeśli temat wraca od pewnego czasu: „Od kilku tygodni zauważam, że nie wiem, czego chcę i co naprawdę czuję. Chciałbym lub chciałabym dzisiaj o tym porozmawiać”.
  • Jeśli pojawia się wstyd: „Boję się, że zabrzmi to dziwnie, ale mam poczucie, że nie znam siebie”.
  • Jeśli trudno mówić spontanicznie: „Zapisałem lub zapisałam kilka zdań, bo na głos trudno mi to wyjaśnić. Czy mogę je przeczytać albo pokazać?”
Możesz również zacząć od opisu sytuacji, zamiast od ogólnego pytania o tożsamość. Na przykład: „Kiedy ktoś pyta, co lubię, czego potrzebuję albo jakie mam plany, nie mam odpowiedzi”. Taki przykład daje terapeucie punkt zaczepienia i pozwala przejść od ogólnego poczucia zagubienia do codziennych sytuacji. Jeśli nie wiesz, czy użyć słowa „tożsamość”, nie musisz go używać. Prostszym komunikatem może być: „Mam wrażenie, że gram różne role, ale nie wiem, co jest moje”. Terapeuta nie potrzebuje fachowego określenia, żeby potraktować temat poważnie.

Co powiedzieć, gdy druga strona reaguje trudno?

Terapeuta pyta: „Co dokładnie masz na myśli?”

To pytanie nie musi oznaczać podważania Twoich słów. Często pomaga przełożyć ogólne zdanie na konkretne doświadczenia. Możesz odpowiedzieć:
  • „Nie umiem jeszcze tego dobrze wyjaśnić. Najbardziej czuję pustkę, kiedy mam powiedzieć, czego chcę”.
  • „Chodzi o to, że łatwiej mi powiedzieć, czego oczekują inni, niż czego potrzebuję ja”.
  • „Czy możesz zadać mi kilka pytań? Sam lub sama nie wiem, jak to rozwinąć”.

Terapeuta szybko proponuje własną interpretację

Interpretacja może być pomocną hipotezą, ale masz prawo sprawdzić, czy do Ciebie pasuje. Nie musisz się z nią zgadzać tylko dlatego, że została wypowiedziana spokojnie albo fachowo.
  • „Nie wiem, czy to jest moje doświadczenie. Chcę chwilę się nad tym zastanowić”.
  • „Częściowo to rozumiem, ale mam wrażenie, że brakuje tu jeszcze czegoś”.
  • „Wolałbym lub wolałabym najpierw opisać, jak to wygląda u mnie na co dzień”.

W gabinecie zapada cisza

Cisza może dawać miejsce na zauważenie emocji, ale jeśli staje się dla Ciebie zbyt trudna, możesz to nazwać. Nie musisz udowadniać, że potrafisz wytrzymać każde milczenie.
  • „Ta cisza jest dla mnie napięta. Nie wiem, czy mam dalej mówić, czy poczekać”.
  • „Czuję teraz wstyd i mam ochotę zmienić temat”.
  • „Potrzebuję pytania, bo trudno mi samodzielnie iść dalej”.

Czujesz się oceniany lub oceniana

Czasem nie chodzi o rzeczywistą ocenę, ale o uruchomioną obawę. W obu przypadkach warto powiedzieć, co dzieje się w Tobie, zamiast wycofywać się bez wyjaśnienia.
  • „Mam wrażenie, że mnie oceniasz, choć nie wiem, czy tak jest. Chcę o tym powiedzieć, zanim się zamknę”.
  • „Boję się, że uznasz mnie za osobę niespójną albo trudną”.
  • „Potrzebuję usłyszeć, czy możemy spokojnie zostać przy tym temacie”.

Czego lepiej nie mówić?

Nie chodzi o zakazy ani o pilnowanie każdego słowa. Są jednak zdania, które mogą odsunąć Cię od tego, co naprawdę chcesz przekazać.
  • „To bez sensu, nie warto o tym mówić”. Takie zdanie może zamknąć ważny temat, zanim pojawi się szansa na jego zrozumienie. Możesz powiedzieć: „Wydaje mi się to niejasne, ale właśnie dlatego chcę się temu przyjrzeć”.
  • „Nie mam żadnych problemów, tylko nie wiem, kim jestem”. Trudność może być ważna nawet wtedy, gdy nie towarzyszy jej jeden wyraźny kryzys. Lepiej opisać, jak wpływa na decyzje, relacje albo codzienne funkcjonowanie.
  • „Powiedz mi, jaka lub jaki jestem”. Terapeuta może pomóc Ci lepiej siebie poznawać, ale nie powinien przejmować roli osoby, która definiuje Cię za Ciebie. Możesz poprosić o wspólne szukanie odpowiedzi.
  • „Muszę najpierw wszystko zrozumieć, żeby zacząć mówić”. W terapii często mówi się właśnie po to, by stopniowo coś zrozumieć. Wystarczy pierwsza obserwacja, nawet jeśli jest niepełna.
Nie musisz także opowiadać o wszystkich wydarzeniach z życia podczas jednej sesji. Jeśli za ogólnym poczuciem zagubienia stoją trudne wspomnienia, można dochodzić do nich stopniowo. Masz prawo powiedzieć, że na dany temat nie jesteś jeszcze gotowy lub gotowa.

Jak zakończyć rozmowę?

Pod koniec sesji możesz podsumować, co było dla Ciebie najważniejsze. To pomaga sprawdzić, czy terapeuta dobrze rozumie temat i z czym wychodzisz ze spotkania.
  • „Najważniejsze jest chyba to, że nie umiem rozpoznać własnych potrzeb”.
  • „Nie mam jeszcze odpowiedzi, ale łatwiej mi teraz powiedzieć, co jest trudne”.
  • „Chcę wrócić do tego tematu na kolejnej sesji, bo dzisiaj tylko go otworzyłem lub otworzyłam”.
  • „Potrzebuję po spotkaniu chwili spokoju, żeby poukładać to, o czym mówiliśmy”.
Możesz też zapytać: „Od czego zaczniemy następnym razem?”. Nie chodzi o ustalenie sztywnego planu całej terapii, tylko o zachowanie ciągłości. Jeśli po rozmowie czujesz większe napięcie, powiedz o tym przed zakończeniem sesji. W pracy z osobami, które mają trudność w opisaniu siebie, obserwuję, że przełomem bywa nie gotowa odpowiedź, lecz pierwsze zdanie wypowiedziane bez poprawiania go. Kiedy można powiedzieć „nie wiem”, „nie czuję” albo „nie umiem wybrać” i nie trzeba natychmiast tego uzasadniać, łatwiej zauważyć, co pojawia się chwilę później.

Kiedy rozmowa nie wystarczy?

Jedna rozmowa może otworzyć temat, ale nie musi go od razu wyjaśnić. Jeśli poczucie pustki, zagubienia albo odcięcia od siebie długo utrudnia codzienne życie, warto omówić z terapeutą, jakiej dalszej pomocy potrzebujesz. Może być potrzebna spokojna, regularna praca nad emocjami, relacjami, granicami lub doświadczeniami z przeszłości. Jeśli podczas sesji stale czujesz brak zaufania, niezrozumienie albo presję, również warto o tym powiedzieć. Rozmowa o relacji z terapeutą jest częścią pracy, a nie dodatkowym problemem. Możesz zapytać, jak terapeuta rozumie Twój cel i w jaki sposób chce Ci pomóc. Nie muszę mieć gotowej definicji siebie, żeby zacząć o tym mówić. Jeśli chcesz przyjrzeć się temu tematowi z pomocą psychologa, możesz umówić konsultację psychologiczną, także online.

Powiązane poradniki

Zobacz też