Nadzieja przy depresji może zaczynać się od bardzo małego sygnału, a nie od wiary, że wszystko szybko się zmieni. Pomaga ćwiczenie oparte na zauważaniu tego, co nadal jest możliwe, choćby w ograniczonym zakresie. Zajmuje około 15 minut i nie wymaga przekonywania siebie do pozytywnego myślenia. Jego celem jest znalezienie jednego realnego kroku na dziś. Jeśli brak nadziei utrzymuje się długo albo pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, potrzebna jest rozmowa ze specjalistą i szybka pomoc. Depresja może zawężać perspektywę tak, że przyszłość wydaje się pusta, a codzienne zadania tracą znaczenie. W takim stanie nie chodzi o to, by zmusić się do optymizmu. Bardziej pomocne bywa spokojne sprawdzenie, czy istnieje choć jeden drobny punkt oparcia, którego wcześniej nie było widać.
Po co to ćwiczenie?
Nadzieja nie musi oznaczać przekonania, że wszystko ułoży się dobrze. W trudnym momencie może być skromniejsza: „Nie wiem jeszcze, co będzie dalej, ale mogę sprawdzić jeden następny krok”. Taka forma nadziei nie zaprzecza cierpieniu i nie wymaga udawania dobrego nastroju. Ćwiczenie pomaga oddzielić trzy rzeczy, które przy obniżonym nastroju często zlewają się w jedno:
to, co czujesz teraz,
to, co przewidujesz na przyszłość,
to, co faktycznie możesz zrobić w najbliższym czasie.
Kiedy pojawia się brak nadziei przy depresji, myśl „nic się już nie zmieni” może brzmieć jak pewnik. Ćwiczenie nie ma jej natychmiast usunąć. Ma pomóc zauważyć, że silne odczucie nie zawsze opisuje całą rzeczywistość. Nawet niewielka różnica między „nie widzę wyjścia” a „nie widzę go teraz” może stworzyć trochę przestrzeni. W pracy psychologicznej obserwuję, że osoby w depresji często pomijają małe oznaki wytrzymałości, ponieważ uznają je za zbyt nieistotne. Wstanie z łóżka, odpisanie na jedną wiadomość albo zjedzenie czegoś bywa wtedy oceniane jako „nic takiego”, chociaż wymaga znacznego wysiłku. To ćwiczenie pozwala spojrzeć na takie działania bez umniejszania ich.
Zanim zaczniesz: o czym pamiętać?
Wybierz moment, w którym możesz przez kilkanaście minut nie wykonywać kilku zadań naraz. Przygotuj kartkę albo notatkę w telefonie. Nie musisz mieć dobrego samopoczucia ani gotowych odpowiedzi. Wystarczy, że spróbujesz zapisać to, co jest choć trochę prawdziwe i możliwe. Nie używaj ćwiczenia do oceniania siebie. Jeśli nie pojawi się żaden powód do nadziei, nie oznacza to porażki. Przy depresji koncentracja, pamięć i dostęp do emocji mogą działać inaczej niż zwykle. Możesz zrobić tylko jeden krok, przerwać albo wrócić do zadania później. Przerwij, jeśli napięcie wyraźnie narasta, pojawia się poczucie zalania emocjami albo ćwiczenie zwiększa rozpacz. W takiej chwili skup się na prostym kontakcie z otoczeniem: oprzyj stopy o podłogę, nazwij kilka rzeczy, które widzisz, i skontaktuj się z kimś zaufanym. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, myśli o samookaleczeniu lub poczucie, że możesz nie przetrwać najbliższych godzin, zadzwoń pod 112 albo pojedź na najbliższy oddział ratunkowy.
Jak wykonać ćwiczenie krok po kroku?
1. Opisz, co dzieje się teraz
Zapisz jedno lub dwa zdania bez prób poprawiania ich na bardziej pozytywne. Możesz napisać:
„Od kilku dni trudno mi wstać i nie widzę sensu w planowaniu”.
„Czuję smutek, zmęczenie i przekonanie, że nic się nie zmieni”.
„Nie mam dziś dostępu do nadziei, ale próbuję wykonać to ćwiczenie”.
Ważne, by opisać stan, a nie wydać sobie wyrok. „Czuję beznadzieję” mówi o doświadczeniu. „Moje życie jest beznadziejne” brzmi jak ostateczna ocena całej przyszłości. Na tym etapie nie musisz rozstrzygać, która myśl jest prawdziwa. Po prostu zauważ, co się pojawia.
2. Oddziel fakt od przewidywania
Podziel kartkę na dwie części. Po jednej stronie zapisz fakty dotyczące dzisiejszego dnia, a po drugiej przewidywania lub oceny. Przykład:
Fakt: od tygodnia nie mam siły spotykać się ze znajomymi.
Przewidywanie: już nigdy nie będę mieć bliskich relacji.
Albo:
Fakt: od kilku dni trudno mi pracować.
Przewidywanie: stracę wszystko i nie poradzę sobie w przyszłości.
Nie chodzi o podważanie trudnych faktów. Jeśli od dawna brakuje Ci energii, to jest ważna informacja, a nie przesada. Chodzi o rozpoznanie momentu, w którym umysł przechodzi od opisu obecnego stanu do bardzo szerokiego wniosku o całym życiu.
3. Poszukaj tego, co już pomaga przetrwać dzień
Zadaj sobie pytanie: „Co sprawia, że mimo trudności jestem teraz tutaj?”. Odpowiedź nie musi być wzniosła. Może dotyczyć podstawowych czynności albo czyjejś obecności. Możliwe odpowiedzi:
„Wstałem lub wstałam, choć zajęło mi to dużo czasu”.
„Odpisałem lub odpisałam jednej osobie”.
„Mam wizytę u specjalisty i zamierzam na nią pójść”.
„Mój pies zmusza mnie do wyjścia na krótki spacer”.
„Ktoś wie, że jest mi trudno”.
„Nie zrobiłem lub nie zrobiłam dziś wszystkiego, ale zrobiłem lub zrobiłam jedną rzecz”.
To są małe powody do nadziei, ale nie musisz nazywać ich od razu nadzieją. Możesz potraktować je jako ślady wytrzymałości, relacji, obowiązku albo sprawczości. Ich znaczenie nie polega na tym, że rozwiązują problem. Pokazują, że obecny stan nie wyczerpuje całego obrazu.
4. Zbuduj zdanie, które nie wymaga wiary
Napisz jedno zdanie bardziej ostrożne niż myśl, która pojawiła się na początku. Powinno być wiarygodne, nawet jeśli nie daje ulgi. Przykłady:
„Nie wiem, jak będzie za miesiąc, ale dziś mogę zadbać o najbliższą godzinę”.
„Teraz nie widzę rozwiązania, ale mogę poprosić o pomoc w jego szukaniu”.
„To, że nie czuję nadziei, nie przesądza jeszcze o całej przyszłości”.
„Nie muszę rozwiązać wszystkiego dzisiaj”.
Nie wybieraj zdania, które brzmi dla Ciebie fałszywie. Jeśli „będzie dobrze” wywołuje sprzeciw, zamień je na „nie wiem, co będzie, ale mogę sprawdzić następny krok”. Nadzieja przy depresji często potrzebuje języka, który jest spokojny i uczciwy.
5. Wybierz jeden krok na najbliższe 24 godziny
Krok powinien być mały, konkretny i zależny przede wszystkim od Ciebie. Nie zapisuj „odzyskać radość życia” ani „naprawić relacje”. To cele zbyt szerokie na moment dużego obciążenia. Lepsze przykłady to:
napisać do jednej osoby: „Nie mam dziś dobrego dnia. Czy możesz wieczorem chwilę ze mną porozmawiać?”;
ustawić przypomnienie o umówionej konsultacji;
zjeść prosty posiłek albo napić się wody;
wyjść na kilka minut, jeśli pozwala na to stan i sytuacja;
odłożyć jedną sprawę, która nie jest pilna;
zapisać na kartce, co trzeba powiedzieć specjaliście.
Wybierz jeden krok, nie pięć. Jeśli wykonanie go okaże się niemożliwe, zmniejsz go jeszcze bardziej. Zamiast „wyjść na spacer” może wystarczyć „otworzyć okno” albo „usiąść przy drzwiach”. Celem nie jest produktywność, tylko odzyskanie odrobiny wpływu na najbliższy fragment dnia.
6. Zapisz, kto może być obok
Nadzieja rzadko musi być budowana całkowicie samodzielnie. Zapisz imię jednej osoby, specjalisty albo miejsca, do którego można się zwrócić. Dodaj, o co konkretnie można poprosić. Na przykład: „Poproszę siostrę, żeby została ze mną na telefonie”, „zapytam znajomego, czy może pojechać ze mną na wizytę” albo „zapiszę pytania do psychologa”. Prośba nie musi być długa ani idealnie sformułowana. Czasem wystarczy: „Jest mi trudno. Potrzebuję, żeby ktoś teraz był w kontakcie”. Na koniec przeczytaj całe ćwiczenie i wybierz jedno zdanie, które chcesz zachować. Nie musisz poczuć nadziei natychmiast. Wystarczy, że znajdziesz zdanie, z którym możesz zostać przez najbliższy czas.
Co może się pojawić podczas ćwiczenia?
Możesz poczuć smutek, złość, pustkę albo irytację. Może pojawić się myśl: „To nic nie zmieni”. Taka reakcja nie oznacza, że ćwiczenie zostało wykonane nieprawidłowo. Samo zauważanie możliwości bywa trudne, kiedy układ nerwowy jest długo obciążony, a codzienność wymaga więcej energii, niż obecnie masz. Możliwe jest także chwilowe wzruszenie. Kiedy ktoś po raz pierwszy od dawna zapisuje, że jednak przetrwał kolejny dzień albo że jedna osoba pozostaje w kontakcie, emocje mogą stać się bardziej dostępne. Nie trzeba ich natychmiast analizować. Możesz zrobić przerwę, napić się wody i wrócić do zwykłych czynności. Czasem ćwiczenie ujawnia nie tyle brak nadziei, ile ogromne zmęczenie i potrzebę pomocy. To cenna informacja. Nie musisz przekonywać siebie, że jest dobrze, jeśli potrzebujesz wsparcia w podstawowym funkcjonowaniu.
Jak często wracać do tego ćwiczenia?
Możesz wykonać je raz i sprawdzić, czy przyniosło choć odrobinę porządku. Jeśli jest pomocne, wracaj do niego wtedy, gdy przyszłość zaczyna być opisywana wyłącznie w czarnych barwach. Nie ma potrzeby robić go mechanicznie każdego dnia. Dobrym rozwiązaniem jest krótka wersja wieczorna. Zapisz trzy odpowiedzi:
Co było dziś trudne?
Co pomogło mi przejść przez ten dzień?
Jaki jeden krok może być możliwy jutro?
Jeśli odpowiadasz tylko na jedno pytanie, wybierz drugie. Szukanie tego, co pomogło przetrwać, nie wymaga dobrego nastroju ani wdzięczności. Może być neutralnym opisem rzeczywistości.
Kiedy ćwiczenie nie wystarczy?
Ćwiczenie jest sposobem na uporządkowanie jednej chwili, a nie zamiennikiem profesjonalnej pomocy. Warto skonsultować się z psychologiem lub psychoterapeutą, jeśli obniżony nastrój, brak energii, problemy ze snem, wycofanie albo poczucie bezsensu trwają dłużej i utrudniają codzienne funkcjonowanie. Jeśli pojawiają się niepokojące objawy fizyczne, skontaktuj się z lekarzem. Przy myślach samobójczych, planowaniu samookaleczenia lub poczuciu bezpośredniego zagrożenia zadzwoń pod 112. Nie musisz czekać, aż będzie jeszcze gorzej, żeby poprosić o pomoc. Możesz powiedzieć specjaliście dokładnie to, co zapisałeś lub zapisałaś w ćwiczeniu: „Nie widzę teraz przyszłości i potrzebuję pomocy, żeby przejść przez najbliższy czas”. Taka informacja wystarczy, by rozpocząć rozmowę. Jeśli chcesz omówić obniżony nastrój i sprawdzić, jaka forma wsparcia może być odpowiednia, możesz umówić konsultację psychologiczną, także online. Nie musisz dziś czuć nadziei, żeby zrobić miejsce na jeden możliwy krok.
Ta strona używa plików cookies niezbędnych do jej działania (działają zawsze) oraz do zapamiętania Twojego wyboru. Szczegóły znajdziesz w Polityce cookies i Polityce prywatności.