W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów

Ilustracja liniowa do artykułu: RTZ przy frustracji – ćwiczenie tolerancji dyskomfortu

RTZ przy frustracji – ćwiczenie tolerancji dyskomfortu

W skrócie

RTZ przy frustracji pomaga zatrzymać automatyczną reakcję i sprawdzić, co dzieje się między trudnym zdarzeniem a wybuchem złości. To krótkie ćwiczenie pozwala oddzielić samą sytuację od myśli, które nadają jej znaczenie. Dzięki temu można łagodniej przejść przez dyskomfort emocjonalny i wybrać reakcję bardziej zgodną z własnymi celami.

Nie chodzi o to, żeby polubić czekanie, zmianę planów albo cudzą niekompetencję. Chodzi o rozwijanie tolerancji frustracji, czyli zdolności do pozostania w kontakcie z trudnymi emocjami bez natychmiastowego działania pod ich wpływem. Ćwiczenie zajmuje około 10 minut i najlepiej wykonać je na konkretnym, niedawnym przykładzie.

Frustracja pojawia się wtedy, gdy rzeczywistość nie odpowiada oczekiwaniom. Ktoś odwołuje spotkanie, komputer przestaje działać, rozmowa nie przebiega po myśli albo zadanie zajmuje znacznie więcej czasu, niż zakładano. Sama przeszkoda nie musi jednak prowadzić do ostrej reakcji. Duże znaczenie ma sposób, w jaki zostaje zinterpretowana.

Po co to ćwiczenie?

W Racjonalnej Terapii Zachowania przyjmuje się, że między wydarzeniem a emocjonalną reakcją pojawiają się przekonania, oceny i wymagania wobec siebie, innych ludzi lub świata. To one mogą zwiększać napięcie. Zdanie „to trudne” zwykle prowadzi do innej reakcji niż „to nie powinno się wydarzyć i nie wytrzymam tego”.

Ćwiczenie służy więc nie do przekonywania siebie, że wszystko jest dobrze. Jego celem jest bardziej realistyczne spojrzenie na sytuację oraz odzyskanie wpływu na własne zachowanie. Tolerancja frustracji nie oznacza, że wszystko musi się podobać. Oznacza możliwość przeżycia niezadowolenia bez krzyku, impulsywnej wiadomości, rezygnacji z ważnego działania albo kierowania złości przeciwko sobie.

W pracy z osobami, które szybko tracą cierpliwość, często obserwuję, że trudność nie wynika wyłącznie z samego zdarzenia. Napięcie rośnie szczególnie wtedy, gdy pojawia się wewnętrzne żądanie: „to musi być teraz”, „inni powinni zachować się inaczej” albo „nie wolno mi popełnić błędu”. Nazwanie takiego wymagania bywa pierwszym momentem, w którym pojawia się wybór.

Zanim zaczniesz

Wybierz sytuację, która jest trudna, ale możliwa do spokojnego opisania. Na początek lepiej nie sięgać po zdarzenie związane z aktualną przemocą, silnym kryzysem albo bardzo intensywnym wspomnieniem traumatycznym. W takich okolicznościach samodzielne ćwiczenie może być niewystarczające i warto skorzystać z pomocy psychologa lub psychoterapeuty.

Nie wykonuj ćwiczenia podczas prowadzenia samochodu ani w chwili, gdy trzeba natychmiast zająć się bezpieczeństwem własnym lub innej osoby. Jeśli napięcie szybko narasta, pojawia się poczucie utraty kontroli albo trudność z powrotem do teraźniejszości, przerwij. Oprzyj stopy na podłodze, rozejrzyj się i nazwij kilka przedmiotów znajdujących się wokół. Możesz wrócić do ćwiczenia później.

Jeśli frustracji towarzyszą myśli samobójcze, samookaleczenie albo poczucie, że nie ma żadnego wyjścia, nie zostawaj z tym samodzielnie. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia zadzwoń pod 112 i skontaktuj się z profesjonalną pomocą kryzysową.

Krok po kroku

1. Opisz wydarzenie bez ocen

Zapisz krótko, co się wydarzyło. Skup się na faktach, które można nagrać kamerą, a nie na interpretacjach. Zamiast „wszyscy mnie lekceważą” napisz: „Osoba, z którą miałem lub miałam porozmawiać, nie odpisała przez cały dzień”. Zamiast „znowu wszystko zepsuto” zapisz: „Termin został przesunięty o tydzień”.

Ten krok nie ma pomniejszać problemu. Pomaga jedynie oddzielić sytuację od historii, którą umysł dopowiada w pierwszej chwili.

2. Nazwij emocje i ich nasilenie

Sprawdź, co pojawia się w reakcji na zdarzenie. Może to być złość, rozczarowanie, bezradność, napięcie, wstyd albo lęk. Wybierz jedno lub kilka określeń i oceń nasilenie w skali od 0 do 10.

Warto też zauważyć objawy fizyczne, takie jak zaciśnięta szczęka, przyspieszony oddech, napięcie barków czy ścisk w żołądku. Nie oznaczają one, że dzieje się coś złego. Są informacją, że organizm zareagował pobudzeniem i potrzebuje chwili na odzyskanie równowagi.

3. Zapisz automatyczną myśl

Zadaj sobie pytanie: „Co dokładnie pomyślałem lub pomyślałam w tej chwili?”. Nie szukaj od razu myśli rozsądnej. Zapisz pierwszą, która się pojawiła, nawet jeśli brzmi ostro albo przesadnie.

  • „To nie powinno się wydarzyć”.
  • „Nie mogę tego znieść”.
  • „Jeśli nie zrobię tego idealnie, wszystko będzie bez sensu”.
  • „Inni muszą wreszcie zacząć zachowywać się normalnie”.

W RTZ szczególne znaczenie mają sztywne wymagania: „muszę”, „powinienem lub powinnam”, „inni muszą”, „świat powinien”. Samo ich zauważenie często zmniejsza ich wpływ.

4. Sprawdź, czy myśl jest faktem czy oceną

Przeczytaj zapisaną myśl i zapytaj: „Czy to opis rzeczywistości, czy moja ocena sytuacji?”. Następnie sprawdź, czy myśl zawiera katastrofę, absolutne słowa albo przewidywanie przyszłości.

„To jest bardzo nieprzyjemne” opisuje doświadczenie. „To jest nie do wytrzymania” brzmi jak fakt, ale w rzeczywistości jest oceną własnych możliwości. Czasem sytuacja jest naprawdę poważna i wymaga działania. Nadal jednak można sprawdzić, czy dodatkowe przekonanie nie zwiększa cierpienia ponad to, co wynika z samego zdarzenia.

5. Podważ sztywne wymaganie

Nie chodzi o pozytywne myślenie ani o powtarzanie zdań, w które trudno uwierzyć. Zadaj sobie kilka konkretnych pytań:

  • Czy rzeczywiście nie wolno, żeby tak się stało?
  • Czy brak zgody na tę sytuację pomaga mi działać?
  • Czy mogę nie lubić tego wydarzenia, a jednocześnie je wytrzymać?
  • Co jest trudne, ale możliwe do zrobienia?

W miejsce myśli absolutnej spróbuj zapisać zdanie elastyczne, lecz prawdziwe. „Wolałbym lub wolałabym, żeby plan się nie zmienił, ale zmiana nie oznacza końca świata. Jest nieprzyjemna i mogę zdecydować, co zrobię dalej”. Taka odpowiedź nie odbiera prawa do złości. Przywraca proporcje.

6. Wybierz małe działanie

Na końcu zdecyduj, co zrobisz w ciągu najbliższych kilku minut. Działanie powinno być konkretne i wykonalne. Może to być odłożenie odpowiedzi na wiadomość, zapisanie nowego terminu, poproszenie o wyjaśnienie, wyjście na krótki spacer albo powrót do zadania po chwili przerwy.

Sprawdź różnicę między działaniem a impulsem. Impuls mówi: „od razu odpisz ostro”. Działanie brzmi: „odczekam 15 minut i napiszę, czego potrzebuję”. Nie zawsze trzeba reagować łagodnie. Chodzi o to, żeby reakcja była wybrana, a nie wymuszona przez chwilowe pobudzenie.

Co może się pojawić?

Podczas ćwiczenia frustracja może na początku wzrosnąć. Zatrzymanie automatycznej reakcji nie zawsze daje natychmiastową ulgę. Czasem pojawia się irytacja na samo analizowanie sytuacji albo myśl: „to nic nie zmieni”. Potraktuj to jako kolejną informację do zauważenia, a nie jako dowód, że ćwiczenie nie działa.

Może też pojawić się smutek, rozczarowanie albo bezradność ukryte pod złością. Na przykład gniew po odwołanym spotkaniu może przykrywać poczucie odrzucenia. Złość na błąd w pracy może wiązać się z lękiem przed oceną. Rozpoznanie dodatkowej emocji nie unieważnia złości, ale pomaga lepiej określić potrzebę.

W praktyce zauważam, że wiele osób próbuje od razu zmienić emocję, zamiast najpierw zrozumieć jej mechanizm. Tymczasem celem pracy z frustracją w RTZ nie jest szybkie uzyskanie spokoju za wszelką cenę. Ważniejsze jest przejście od automatycznego „muszę natychmiast coś zrobić” do bardziej świadomego „widzę, co się ze mną dzieje i mogę wybrać następny krok”.

Jak często ćwiczyć?

Na początku warto wykonywać ćwiczenie na jednej sytuacji kilka razy w tygodniu. Nie trzeba czekać na duży wybuch złości. Dobrym materiałem jest codzienne rozdrażnienie: kolejka, opóźnienie, zmiana planu albo trudna wiadomość.

Po zapisaniu kilku przykładów sprawdź, jakie myśli powtarzają się najczęściej. Być może pojawia się silna potrzeba kontroli, przekonanie o konieczności bycia bezbłędnym lub oczekiwanie, że inni zawsze powinni domyślać się potrzeb. Taki wzorzec może wskazywać obszar do dalszej pracy.

Możesz skrócić ćwiczenie do trzech pytań używanych w trudnej chwili: „Co się wydarzyło?”, „Co sobie dopowiadam?” oraz „Jakie działanie będzie pomocne, nawet jeśli nadal czuję złość?”. Z czasem rozpoznanie tych elementów może stać się łatwiejsze, choć nie oznacza, że frustracja przestanie się pojawiać.

Kiedy ćwiczenie nie wystarczy?

Samodzielna praca może nie wystarczyć, jeśli wybuchy złości są częste, prowadzą do niszczenia relacji, agresji, zachowań ryzykownych albo silnego poczucia winy. Warto też poszukać pomocy, gdy frustracja wiąże się z długotrwałym napięciem, bezsennością, wycofaniem lub trudnością w wykonywaniu codziennych obowiązków.

Psycholog lub psychoterapeuta może pomóc rozpoznać, z czego wynika powtarzający się schemat reakcji i jakie sposoby pracy będą odpowiednie. Ćwiczenie RTZ może być jednym z elementów takiej pracy, ale nie musi być jedynym rozwiązaniem.

Frustracja i trudność w tolerowaniu dyskomfortu mogą stać się tematem konsultacji psychologicznej, także online. Sprawdź ofertę pomocy indywidualnej, aby uporządkować sytuację i wybrać dalszy krok adekwatny do aktualnych potrzeb.

Powiązane poradniki

Zobacz też