W kryzysie i zagrożeniu życia dzwoń 112. Wsparcie dla Osób Dorosłych 800 70 2222. Kryzysowy Telefon Zaufania: 116 123. Niebieska Linia 800 120 002. Więcej numerów

Ilustracja liniowa do artykułu: Nierealistyczny optymizm – jak oceniać ryzyko?

Nierealistyczny optymizm – jak oceniać ryzyko?

W skrócie

Nierealistyczny optymizm sprawia, że możliwość dobrego wyniku wydaje się bardziej prawdopodobna, a koszt niepowodzenia mniej ważny, niż wynika to z faktów. Nie chodzi o to, by przewidywać najgorsze, lecz by oddzielić nadzieję od oceny sytuacji.

W codziennych decyzjach pomaga zatrzymanie się przy danych, scenariuszu niekorzystnym i planie awaryjnym. Warto zapytać, co przemawia za i przeciw, czego jeszcze nie wiadomo oraz jaki sygnał powinien skłonić do zmiany planu. Takie podejście nie odbiera odwagi. Zwiększa sprawczość, bo pozwala działać z większą świadomością.

Czasem decyzja wydaje się oczywista, bo umysł szybko wybiera wersję wydarzeń, na której najbardziej zależy. Nowa praca, kredyt, inwestycja, podróż albo rozmowa z kimś bliskim mogą wtedy zostać ocenione przez pryzmat nadziei, przyzwyczajenia lub wcześniejszego sukcesu. Dobrze jest sprawdzić, czy optymizm pomaga działać, czy zaczyna zastępować sprawdzanie faktów.

Dlaczego optymizm nie zawsze pomaga w ocenie ryzyka?

Optymizm pomaga widzieć możliwości, mobilizuje do działania i ułatwia wychodzenie poza to, co znane. Problem pojawia się wtedy, gdy pozytywne oczekiwania przestają być jednym z elementów oceny, a zaczynają ją całkowicie zastępować.

W takiej sytuacji można zakładać, że niekorzystny scenariusz dotyczy innych osób, ale nie nas. Ryzyko związane z podpisaniem umowy, zmianą pracy, pożyczeniem pieniędzy, podróżą czy wejściem w nową relację zostaje pomniejszone, ponieważ ważniejsza staje się wiara w dobry finał.

Zdrowy optymizm nie wymaga rezygnacji z ostrożności. Można mieć nadzieję na korzystny wynik i jednocześnie sprawdzać warunki, pytać o szczegóły oraz przygotowywać się na przeszkody. Taka równowaga pozwala podejmować decyzje bez automatycznego zakładania porażki i bez udawania, że zagrożenie nie istnieje.

Po czym poznasz, że zaniżasz ryzyko?

Zaniżanie ryzyka widać przede wszystkim wtedy, gdy ocena sytuacji opiera się bardziej na życzeniu niż na dostępnych informacjach.

  • Odkładanie sprawdzania faktów. Pojawia się myśl: „Najpierw podejmę decyzję, a szczegóły sprawdzę później”. Dotyczy to na przykład umowy, kosztów, warunków rezygnacji albo odpowiedzialności za ewentualną stratę.
  • Wybieranie tylko korzystnych przykładów. Przypominasz sobie osoby, którym się udało, ale pomijasz sytuacje o podobnych warunkach, które zakończyły się trudniej.
  • Traktowanie ostrzeżeń jak przesady. Kiedy ktoś zwraca uwagę na możliwe konsekwencje, pojawia się irytacja albo przekonanie, że ta osoba „widzi wszystko czarno”.
  • Brak planu awaryjnego. Nie ma odpowiedzi na pytania: co zrobię, jeśli stracę część pieniędzy, nie dostanę pracy, pojawi się konflikt albo termin zostanie przesunięty?
  • Przekonanie o własnym wyjątku. Można zauważać, że inni popełniają błędy, ale uznawać, że w podobnej sytuacji własne doświadczenie, intuicja albo determinacja wystarczą.
  • Usprawiedliwianie sygnałów ostrzegawczych. Kolejne niepokojące informacje są tłumaczone pojedynczym przypadkiem, zmęczeniem innych osób albo chwilowym problemem.

Jeden z tych sygnałów nie musi oznaczać poważnego błędu. Ważny jest powtarzalny wzorzec, zwłaszcza gdy decyzja może mieć długotrwałe konsekwencje, a mimo to nie zostawia miejsca na sprawdzenie informacji i zmianę planu.

Skąd bierze się taki sposób patrzenia?

Nierealistyczny optymizm może wynikać ze współdziałania kilku czynników: sposobu pracy umysłu, aktualnego pobudzenia, przekonań o sobie oraz wcześniejszych doświadczeń.

Umysł upraszcza wiele codziennych wyborów. Nie da się za każdym razem analizować wszystkich danych, możliwych skutków i alternatyw. Skróty myślowe są więc potrzebne, lecz czasem prowadzą do nadmiernego polegania na intuicji, pojedynczym przykładzie albo pierwszym wrażeniu.

Znaczenie ma także stan emocjonalny. Silne podekscytowanie może kierować uwagę na korzyści i ograniczać zainteresowanie kosztami. Z kolei zmęczenie, presja czasu lub pragnienie szybkiej ulgi mogą sprawiać, że człowiek zgadza się na rozwiązanie, którego w spokojniejszych warunkach dokładniej by nie wybrał.

Na ocenę ryzyka wpływają również przekonania. Jeśli ktoś długo słyszał, że trzeba być odważnym, nie wolno się wycofywać albo należy ufać własnej intuicji, może odbierać ostrożność jako słabość. Inna osoba może nauczyć się, że nadzieja jest jedynym sposobem radzenia sobie z niepewnością i dlatego unika pytań, które mogłyby przynieść nieprzyjemne informacje.

Wcześniejszy sukces także bywa mylący. Jeżeli kilka razy udało się wyjść z trudnej sytuacji, łatwo uznać, że kolejny problem również rozwiąże się podobnie. Doświadczenie jest cenne, ale nie zawsze przenosi się na nowe warunki. Warto sprawdzić, czy obecna sytuacja rzeczywiście przypomina poprzednią.

Jak przeprowadzić spokojną ocenę ryzyka?

Spokojna ocena ryzyka polega na rozdzieleniu faktów, przewidywań, emocji i planu działania.

1. Opisz decyzję jednym zdaniem

Zamiast pozostawać przy ogólnym poczuciu, że „trzeba coś zrobić”, nazwij konkretny wybór. Na przykład: „Rozważam przyjęcie tej pracy”, „Chcę pożyczyć pieniądze” albo „Planuję podpisać tę umowę”. Jedno zdanie pomaga zauważyć, czego dokładnie dotyczy ryzyko.

2. Oddziel fakty od założeń

Zapisz informacje, które można sprawdzić, oraz przewidywania, które dopiero mogą się potwierdzić. Faktem jest określony termin lub warunek umowy. Założeniem jest to, że druga osoba na pewno dotrzyma słowa albo że dodatkowe koszty nie wystąpią. To rozróżnienie często pokazuje, gdzie optymizm zastąpił wiedzę.

3. Rozważ trzy scenariusze

Opisz najlepszy, najbardziej prawdopodobny i trudny wariant. Nie chodzi o tworzenie czarnych scenariuszy, lecz o poszerzenie perspektywy. Przy każdym wariancie zapytaj: co może go wywołać, jakie będą pierwsze sygnały oraz co wtedy mogę zrobić?

4. Ustal granicę i plan awaryjny

Określ, na co się zgadzasz, a czego nie chcesz przekroczyć. Może to być maksymalna kwota, termin, zakres obowiązków albo warunek wycofania się z decyzji. Plan awaryjny nie oznacza braku wiary w powodzenie. Daje możliwość reagowania, gdy sytuacja zacznie różnić się od przewidywań.

W praktyce pomocne bywa również odłożenie decyzji o kilka godzin lub do następnego dnia, jeśli nie ma presji na natychmiastową odpowiedź. Krótka przerwa pozwala sprawdzić, czy przekonanie „na pewno będzie dobrze” wynika z faktów, czy przede wszystkim z chwilowych emocji.

Kiedy warto poszukać pomocy?

Warto poszukać pomocy, gdy zaniżanie ryzyka powtarza się, prowadzi do strat albo utrudnia wyciąganie wniosków z wcześniejszych decyzji.

Niepokój może budzić sytuacja, w której podobne problemy pojawiają się w pracy, finansach, relacjach lub ważnych zobowiązaniach, a po fakcie dominuje zdziwienie: „Nie zauważyłem lub nie zauważyłam, że to było ryzykowne”. Sygnałem jest również silna reakcja na każdą próbę rozmowy o konsekwencjach, poczucie przymusu ciągłego udowadniania odwagi albo trudność w przyznaniu, że potrzebne są dodatkowe informacje.

W swojej pracy obserwuję, że osoby zgłaszające ten problem często nie chcą stać się bardziej podejrzliwe. Chcą raczej nauczyć się rozpoznawać moment, w którym nadzieja pomaga im działać, oraz ten, w którym zasłania sygnały ostrzegawcze. Konsultacja psychologiczna może wtedy służyć uporządkowaniu konkretnej sytuacji, nazwaniu przekonań i przećwiczeniu bardziej elastycznego sposobu podejmowania decyzji.

Podczas pracy można przyglądać się także temu, co dzieje się w napięciu, presji lub konflikcie. Psychoedukacja pomaga zrozumieć mechanizmy wpływające na ocenę ryzyka, a ćwiczenia oparte na Racjonalnej Terapii Zachowania mogą wspierać sprawdzanie myśli i ich konsekwencji. Forma pomocy zależy od tematu, aktualnych potrzeb i tego, jak długo trudność wpływa na codzienne funkcjonowanie.

Najczęściej zadawane pytania

Czy optymizm jest czymś szkodliwym?

Sam optymizm nie jest szkodliwy. Może pomagać podejmować wysiłek, szukać rozwiązań i nie rezygnować po pierwszej przeszkodzie. Trudność zaczyna się wtedy, gdy pozytywne oczekiwania uniemożliwiają zauważenie faktów, ostrzeżeń lub możliwych kosztów. Warto łączyć nadzieję z pytaniem, co jeszcze trzeba sprawdzić i jak przygotować się na mniej korzystny przebieg wydarzeń.

Czym różni się nadzieja od zaniżania ryzyka?

Nadzieja dotyczy pożądanego kierunku: chcesz, by sprawy ułożyły się dobrze. Zaniżanie ryzyka dotyczy oceny prawdopodobieństwa i konsekwencji: uznajesz, że trudny wariant praktycznie się nie wydarzy, mimo dostępnych sygnałów. Można mieć nadzieję na dobry wynik, a jednocześnie przyjąć, że przeszkody są możliwe i przygotować sposób reagowania.

Czy intuicja wystarcza przy ważnych decyzjach?

Intuicja może być użyteczną wskazówką, zwłaszcza gdy opiera się na doświadczeniu. Nie powinna jednak zastępować informacji w sprawach nowych, złożonych lub obciążonych dużymi konsekwencjami. Dobrze potraktować ją jako sygnał do dalszego sprawdzenia: co dokładnie budzi zaufanie, co powoduje niepokój i jakie dane mogą potwierdzić albo skorygować pierwsze wrażenie?

Jak rozmawiać z kimś, kto nie widzi ryzyka?

Pomaga spokojne wskazanie konkretów zamiast etykietowania osoby jako naiwnej lub nieodpowiedzialnej. Można zapytać: „Co sprawdziliśmy?”, „Co zrobimy, jeśli plan się zmieni?” albo „Jaki warunek byłby dla nas sygnałem do zatrzymania?”. Taka rozmowa zostawia przestrzeń na samodzielną decyzję, a jednocześnie kieruje uwagę na fakty i konsekwencje.

Czy plan awaryjny oznacza brak wiary w siebie?

Plan awaryjny nie jest dowodem słabości ani przewidywaniem porażki. Jest sposobem ograniczenia chaosu, gdy wydarzy się coś niezgodnego z oczekiwaniami. Dzięki niemu można działać odważnie, ale nie bezwarunkowo. Wiara w siebie obejmuje także przekonanie, że w razie trudności da się zatrzymać, poszukać informacji i zmienić decyzję.

Nadzieja może wskazywać kierunek, ale nie powinna zastępować sprawdzania faktów. Gdy uczysz się łączyć optymizm z uważną oceną ryzyka, nie musisz rezygnować z marzeń ani podejmować każdej decyzji z lękiem. Możesz budować więcej sprawczości i wewnętrznego spokoju, krok po kroku sprawdzając, co naprawdę jest możliwe. Jeśli chcesz przyjrzeć się konkretnej sytuacji, możesz umówić konsultację psychologiczną, także online.

Powiązane poradniki

Zobacz też